Wybierz region

Wybierz miasto

    Hutnik z Lechią o pietruszkę?

    Autor: Żuk

    2000-05-30, Aktualizacja: 2009-08-21 13:24 źródło: Polska Gazeta Krakowska

    W 25 minucie meczu Hutnika z Koroną Kielce napastnik Hutnika Andrzej Białek otrzymał podanie z głębi pola, podbił piłkę głową, ograł Sitkę, Heinricha i popędził na bramkę gości.

    W 25 minucie meczu Hutnika z Koroną Kielce napastnik Hutnika Andrzej Białek otrzymał podanie z głębi pola, podbił piłkę głową, ograł Sitkę, Heinricha i popędził na bramkę gości. Dryblingiem zwiódł Mariusza Mucharskiego i strzałem do pustej bramki zdobył drugiego gola dla gospodarzy.
    Oto co mówił po zakończonym meczu:

    - Nie wiem od kogo dostałem piłkę, zrobiłem zwód w prawo i uwolniłem się od obrońcy, uderzyłem prawą nogą i piłka wpadła do siatki.

    - Korona nie była chyba wymagającym rywalem?

    - Rzeczywiście, piłkarze z Kielc nie byli zbyt wymagający. Ale pomógł nam w odniesieniu zwycięstwa fakt, że szybko zdobyliśmy pierwszą, później drugą bramkę. Był to bowiem mecz do pierwszej bramki i gol zdobyty w 19 min. ustawił dalszy przebieg pojedynku. Takie były przedmeczowe założenia i to nam się udało w stu procentach zrealizować.

    - Macie ostatnio dużą dawkę meczów.

    - Kolejny czeka nas w środę w Opocznie z Ceramiką. Gramy więc właściwie co trzy dni, w rytmie środa-sobota. Szkoda, że mimo dobrej gry nie wzbogaciliśmy się o komplet punktów, bo nawet ani jednego nie przywieźliśmy z Tarnobrzega, choć zaprezentowaliśmy się nieźle.

    - Jak ocenia Pan szanse na utrzymanie się Hutnika w drugiej lidze?

    - Bardzo ważne będą najbliższe cztery mecze z pięciu, jakie zostały nam do końca rozgrywek. Myślę, że ostatni z Lechią Gdańsk będzie już o ,pietruszkę", gdyż wcześniej zapewnimy sobie utrzymanie w lidze. Ale gdyby stało się inaczej, to kibice będą mieli dodatkowe emocje.

    Sonda

    Jak często odwiedzasz nasz serwis?

    • jestem pierwszy raz (46%)
    • od czasu do czasu (32%)
    • codziennie (22%)