Ciąg dalszy konfilktu udziałowców sądeckiego Miasteczka Multimedialnego

Ludomir Handzel, pełnomocnik Adama Górskiego i firmy ERBET, udziałowców Miasteczka Multimedialnego zaprzeczył dziś stwierdzeniom trzeciego udziałowca Roberta Gmaja, kanclerza WSB-NLU, by kierownictwo uczelni nie wiedziało o zbywaniu udziałów, w wyniku którego uczelnia straciła pakiet większościowy. Przedstawił na to dokumenty i podtrzymał zarzut sformułowany w doniesieniu prokuratorskim, że pieniądze z projektu unijnego wyprowadzano z Miasteczka Multimedialnego nielegalnie.

Miasteczko Multimedialne w Nowym Sączu
Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij

(© fot. Stanisław Śmierciak)

Czytaj także: Awantura o Miasteczko Multmedialne



Na czwartkowej konferencji prasowej w restauracji "Panorama" w Nowym Sączu głównymi prezenterami stanowiska dwóch udziałowców spółki Miasteczko Multimedialne, przedsiębiorcy Adama Górskiego i firmy ERBET, byli Ludomir Handzel i mecenas Wojciech Chabasiewicz. Sam Adam Górski się nie pojawił.

Ludmir Handzel zaprezentował rzutnikiem dokumenty, z których wynikało, iż sprzedaż 50 udziałów Adamowi Górskiemu odbyła się za zgodą kierownictwa WSB-NLU. Inne pokazane dokumenty świadczyły, iż uczelnia zgodziła się także na sprzedaż 200 udziałów bez wskazania nabywcy. Udziały te trafiły do firmy ERBET. Po przepływie tych udziałów WSB-NLU straciła pakiet kontrolny spółki Miasteczko Multimedialne realizującej park nowoczesnych technologii multimedialnych z siedzibą w budowanym obiekcie na terenie Zabełcza.

Robert Gmaj po przejęciu uczeni z udziałami w Miasteczku w grudniu 2011 r. stał się współwłaścicielem spółki. Kilka dni temu podważył legalność przepływu udziałów, twierdząc, że WSB-NLU, której jest kanclerzem, posiada pakiet większościowy i może samodzielnie decydować o składzie rady nadzorczej i zarządu spółki.
Obaj pozostali udziałowcy nie wyrazili na to zgody. - Inwestując 11 mln zł w projekt unijny, Adam Górski ma prawo wiedzieć, co się dzieje w spółce i kontrolować park technologiczny - podkreślał Ludomir Handzel.
∨ Czytaj dalej



Spór o kompetencje już trafił do sądu

W tle tego sporu jest doniesienie do prokuratury jakie złożył Adam Górski z podejrzeniem nielegalnego obrotu finansowego w spółce pod nowym kierownictwem w osobie powołanej na stanowiska prezesa Małgorzaty Szostkiewicz. W wyniku majowego doniesienia, przed tygodniem policja zabrała z biura spółki dokumenty, a grupę kierowniczą spółki pozbawiła telefonów komórkowych.

Ludomir Handzel w imieniu Adama Górskiego podtrzymał jego stanowisko o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przy transakcji finansowej. Polegała na pożyczce 1,5 mln zł ze środków Miasteczka dla trzech uczelni, sądeckiej i dwóch warszawskich, znajdujących się w grupie Futurus Roberta Gmaja. Potwierdza on fakt trzech pożyczek po 0,5 mln zł ,lecz zaprzecza jakoby pochodziły ze środków projektowych. Sprawę będzie badać prokuratura. Gdyby się okazało, że naruszono pieniądze projektu unijnego, cała inwestycja byłaby zagrożona, a do Ministerstwa Rozwoju regionalnego trzeba by było zwrócić 100 mln unijnej dotacji.

Ludomir Handzel przedstawił dokumenty sądowe, z których wynikało, iż powołanie prezes Szostkiewicz na stanowisko prezesa mogły nie być zgodne z prawem. - Jako specjalista od konfliktów korporacyjnych uważam, że jedynym rozwiązaniem jest porozumienie, by doprowadzić do końca tę ważną inwestycję - stwierdził mecenas Wojciech Chabasiewicz. Do tej bulwersującej sądeczan sprawy wrócimy.

Więcej na temat

Komentarze (2)

avatar
avatar
Była studentka (gość)

Ludzie, nawet sie nie wybierajcie na WSB, wnet szkoła zbankrutuje i zostaniecie bez kasy i szkoły!

Wybierz kategorię