Sąd w Nowym Sączu: policja zapłaci za pomyłkę
Rafał Kamieński
2009-11-20 20:11:25
,
Aktualizacja
2009-11-20 20:12:56
Sąd Okręgowy w Nowym Sączu przyznał odszkodowanie w wysokości 21 tys. trzem mężczyznom z podsądeckiej Trzetrzewiny, niesłusznie podejrzewanym i zatrzymanym przez nowotarską policję w sprawie podwójnego zabójstwa w Ludźmierzu na Podhalu. Wyrok nie jest prawomocny.
Jacenty Wiatrak otrzymał 8 tys. zł, jego 21-letni syn Krzysztof Wiatrak - 8 tys., a 28-letni Paweł Wiatrak - 5 tys. zł. Pieniądze wypłaci skarb państwa.
- Sąd podzielił nasze stanowisko - mówi reprezentujący Wiatraków mecenas Paweł Eilmes.
- Zatrzymanie trzech mężczyzn okazało się zupełnie bezzasadne. Zastanowimy się z klientami, co dalej, ponieważ występowaliśmy o większe odszkodowanie. Czekamy na uzasadnienie wyroku i zobaczymy, czy sprawa będzie mieć dalszy ciąg przed Sądem Apelacyjnym w Krakowie.
Ciągnęła się ona przez 10 miesięcy. Sąd Okręgowy w Nowym Sączu już wcześniej stwierdził, że zatrzymanie trzech mężczyzn było niezgodne z prawem, a policja działała na chybił trafił. Sąd uznał, że zatrzymanie osób, którym nie postawiono jeszcze zarzutów, w tak spektakularny sposób - w biały dzień, na oczach sąsiadów - narusza zasadę domniemania niewinności
Rodzina domagała się od policji odszkodowania w wysokości 60 tys. złotych. Po głośnym podwójnym morderstwie w Ludźmierzu (dwaj meżczyźni zostali zabici uderzeniami w głowę tępym narzędziem) z początku lutego tego roku, dwaj synowie i mąż mieszkanki podsądeckiej Trzetrzewiny zostali zatrzymani jako podejrzani w sprawie. W protokole zatrzymania jako przyczynę podano "Podejrzenie o dokonanie zabójstwa Stefana Ch. oraz Stanisława M. w miejscowości Ludźmierz (...). Zachodzi obawa matactwa i ukrywania się".
Halina Ceglarz, matka chłopców, prowadzi rodzinną firmę, pomieszkując a to w Ludźmierzu, a to w Trzetrzewinie. Pechowo w dniu morderstwa jej synowie przebywali na Podhalu.
- Cieszymy się, że sąd przyznał nam rację - mówi Halina Ceglarz.- Nie chodziło nam tyle o pieniądze, ile o zachowanie dobrego imienia. To był dla nas wszystkich ciężki rok, szczególnie dla młodszego Krzyśka. Kosztowało nas to wiele nieprzyjemności.
- Kamień spadł nam z serca - podsumował Krzysztof Wiatrak.
Policjanci z Komendy Powiatowej w Nowym Targu nie chcą komentować wyroku sądu w sprawie zatrzymanych. Przypominają jednocześnie, że śledztwo było prowadzone pod nadzorem prokuratury.
- To wyrok sądu, a z wyrokami sądowymi nie zamierzam dyskutować - tłumaczy Marian Gajewski, naczelnik wydziału kryminalnego i dochodzeniowo-śledczego Komendy Powiatowej Policji w Nowym Targu.
strona: 1 z 1