Od pierwszego stycznia nie będzie w sądeckim szpitalu oddziału nefrologii dla pacjentów ze schorzeniami nerek. Powód? Niewielkie obłożenie - rzędu 18 procent. W takich realiach, jak przekonuje dyrektor Artur Puszko, utrzymywanie oddziału przestaje być racjonalne ekonomicznie.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Decyzja o zawieszeniu funkcjonowania oddziału (na początek na pół roku) nie oznacza bynajmniej, że chorzy potrzebujący hospitalizacji zostaną odesłani z kwitkiem z sądeckiego szpitala. Dyrektor Puszko zapewnia, że będą nadal przyjmowani i otrzymają tę samą pomoc, na jaką mogli dotąd liczyć. Jedynym, co się zmieni, będzie zapis w dokumentacji leczenia - zamiast na oddział nefrologii, pacjent trafi na oddział internistyczny.

- Chorzy będą leżeć na tych samych łóżkach, na których leżeli. Będą leczeni przez tego samego lekarza, zmieni się jedynie pieczątka w ich dokumentacji. Po pół roku zobaczymy, co dalej - powiedział wczoraj "Krakowskiej" Artur Puszko.
Jego zdaniem, osobny oddział nefrologii nie jest potrzebny, aby zapewnić odpowiednią pomoc chorym z problemami nerkowymi.

- Dializuje się na stacji dializ, przeszczepy odbywają się na transplantologii, a leczenie stanów zapalnych na "internie" - wyjaśnia.
Nefrologia to w całej Polsce działka lecznictwa szpitalnego, której nie opłaca się utrzymywać. Najbardziej dochodowe są laryngologia, urologia, położnictwo, oddziały intensywnej opieki medycznej.

Po zawieszeniu nefrologii w sądeckim szpitalu zostanie 16 oddziałów. - Proszę nie zapominać, że otwieramy kilka nowych onkologicznych - dodaje dyrektor.

Wiadomości Kraków, Wydarzenia Kraków

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!