Nowy Sącz: pomoc PFRON tylko teoretyczna

Niepełnosprawny sądeczanin otrzymał z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych pieniądze na zakup... połowy wózka inwalidzkiego. Nie stać go na drugą połowę. Jeśli nikt nie pomoże dotacja przepadnie, a człowiek zostanie skazany na bezczynność w domu!

Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij
Niedawno pisaliśmy na łamach „Gazety Nowosądeckiej" o problemie niepełnosprawnego sądeczanina, pana- Antoniego Mółki, któremu w Państwowym Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych odmówiono pieniędzy na zakup wózka elektrycznego.
Rzecznik instytucji, Tomasz Leleno tłumaczył nam decyzję odmowną wyjątkowo dużym zainteresowaniem programem pomocowym w Małopolsce, gdzie pieniądze na pomoc skończyły się szybciej niż się tego spodziewano i nie starczyło ich dla wszystkich. Po naszym tekście pan Antoni doczekał się pozytywnej odpowiedzi na swój wniosek. Problem w tym, że decyzja PFRON, którą otrzymał, niczego nie rozwiązuje.
- Przyznano mi 12 tysięcy złotych. Wózek kosztuje ponad 24 tysiące i zgodnie z zasadami programu "Pegaz" miałem do tej ceny dopłacić jeden procent.
∨ Czytaj dalej

Nie wiem, co mam teraz zrobić. Kupić sobie tylko siedzenie? A może tylko koła do tego wózka? Nie stać mnie na dopłatę połowy kosztów, a z drugiej strony zakup innego wózka nieprzystosowanego do mojej niepełnosprawności byłby wyrzuceniem pieniędzy - żali się pan Antoni.
Ma niesprawne nogi i ręce. Mimo to stara się żyć aktywnie. Pracuje jako tłumacz przysięgły języka szwedzkiego i niemieckiego.
Z pisma z PFRON dowiedział się, że ma trzy dni na znalezienie wózka i załatwienie formalności. - Napisałem list do funduszu z prośbą o zmianę tej decyzji i pozytywne rozpatrzenie mojego pierwotnego wniosku, ale czy to coś da? - pyta zmartwiony mężczyzna.
A może ktoś jest w stanie pomóc naszemu Czytelnikowi skuteczniej niż powołana do tego instytucja?

Więcej na temat

Komentarze (0)

avatar

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!

Wybierz kategorię