(© fot. archiwum polskapresse)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

W Małopolsce prawo jazdy najłatwiej jest zdobyć w Nowym Sączu. Prawie 40 procent kursantów zalicza tam egzamin już za pierwszym razem. Najtrudniej jest w Krakowie, gdzie zdaje niewiele ponad 30 procent.

Dla przykładu w Krakowie za pierwszym razem prawo jazdy zdobywa tu tylko 31 procent kandydatów na kierowców. Z tego powodu wielu kursantów na egzamin prawa jazdy wybiera Nowy Sącz, który ma o wiele wyższy współczynnik zdawalności.

Czytaj również: Nowy Sącz: 6-latka po wypadku potrzebuje pomocy

Większa szansa zdania egzaminu już za pierwszym razem jest dużą pokusą. Stąd popularność MORD-u w Nowym Sączu. Przyjeżdżają tam nie tylko Małopolanie, ale nawet Ślązacy - w Katowicach o prawko jeszcze trudniej niż w Krakowie.

W Nowym Sączu za pierwszym podejściem zdaje 39 procent osób. - Staramy się traktować naszych kursantów z szacunkiem i spokojem. Co miesiąc mamy kursy doszkalające, uczące naszych egzaminatorów, jak podchodzić do zdających egzamin. Jak widać, daje to świetny efekt. W przyjaznej atmosferze łatwiej opanować stres - wyjaśnia tajemnicę sukcesu Wiesław Kądziołka, wicedyrektor Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Nowym Sączu.

Miła atmosfera nie jest jednak jedyną przyczyną, dla której w Nowym Sączu tak łatwo zdać egzamin. Kursanci podchodzący tam do egzaminów mają zazwyczaj dobrze wyćwiczoną jazdę po trasie, na którą potem skieruje ich egzaminator.
∨ Czytaj dalej



Podczas części praktycznej egzaminu na prawo jazdy trzeba bowiem wykonać określone zadania, takie jak: jazda po ulicy jednokierunkowej, przejazd po torach kolejowych czy zawracanie na skrzyżowaniach.

W mniejszych miastach, takich jak Nowy Sącz, są więc stałe punkty w mieście, przez które trzeba przejechać w czasie egzaminu. Sądeccy egzaminatorzy najczęściej kierują zdających na jednokierunkową ul. Sienkiewicza, obwodnicę miasta i ul. Kolejową, którą przecinają tory - a instruktorzy dobrze o tym wiedzą.

Czy Twoim zdaniem w Nowym Sączu jest łatwo zdać egzamin na prawo jazdy? Za którym razem Tobie udało się zdobyć prawo jazdy? Podyskutuj.

Polecamy w serwisie kryminalnamlopolska.pl: Proszowice: 78-latek skazany za cios nożem w plecy

Komentarze (24)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez POLSKAPRESSE Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

maga (gość)

Egzaminatorzy z Nowego Sącza także są znani z wrednego, albo co najmniej niemiłego zachowania (choć słyszałam, że są wyjątki). Mnie osobiście taki właśnie się trafił. Tak bardzo próbował mnie zestresować, że te jego reakcje były aż zabawnie nieadekwatne do mojego zachowania na drodze. Także pan nadzorujący egzamin teoretyczny był oschły i niesympatyczny (delikatnie rzecz ujmując). Jak już pisałam wyżej, słyszałam, że niektórzy egzaminatorzy z Sącza są mili, ale wydaje mi się, że częściej w przypadku osób, które zdają już któryś raz, niż dla nowicjuszy. I chociaż mi udało się zdać za pierwszym razem, to była to jednak rzadkość wśród tych zdających zdających w Sączu, z którymi się zetknęłam.

mmm (gość)

Mój M. zdaje w Dąbrowie Górniczej już któryś raz i nadal lipa. Zastanawiam się czy nie lepiej żeby pojechał do Sącza i zdał bo w DG procent zdawalności jest niższy niż w Katowicach nawet, a to już jest chore...ile się czeka na egzamin w Sączu????

Olano (gość)

no i co do wczesniejszego postu..w krakowie niech sie lepiej wezma za robote..moja dziewczyna miala dzisiaj pierwszy egzamin w nowym saczu i co?i oczywiscie wynik pozytywny..nawet wczesniej nie wykupywala godzin zeby p[oznac miasto a byla w saczu drugi raz,bo za pierwszym razem byla sie tylko zapisac egzamin i za drugim zdac egzamin

Olano (gość)

w krakowie to same pedaly,oblewaja za byle co zeby kase trzebabylo wydac na nastepny egzamin bo z tego zyja,nie piszcie jakis glupot ze jak sie patrzy na znaki to wystarczy hehe,oczywiscie trzeba patrzec,ale moja dziewczyna nie zdala poniewaz kazal jej skrecic w jakas droge gdzie nie bylo znaku,oczywiscie egzaminator po hamulcach bo tam byl zakaz a jak mu powiedziala ze nie bylo zadnego znaku to powiedzial jej "och,no niestety tam lezy" i wskazal palcem na row..wiec jak do kur*y miala go zobaczyc?ja osobiscie zdalem za pierwszym w saczu i bardzo chwale osrodek w Nowym Saczu..pozdrawiam

czarnaaaaa (gość)

W krakowie gosc mowil o dynamicznej jezdzie... sam dodawal gazu i hamowal... tak non stop. a juz nie wspomne co bylo na rondzie jak wracalismy.
raz zostalam oblana poniewaz mi samochod zgasl a ktos z tylu zatrabil. moj kuzyn oblal bo siegnal po szmatke w czasie jazdy jak mu szyby zaparowaly.

Lachu (gość)

W Krakowie zdawałem 2 razy i w Sączu też 2 razy... Ale bez porównania, w Sączu są bardzo mili egzaminatorzy czego nie można powiedzieć o Krakowie, tam to dopiero syf kiła i mogiła. W Krakowie to tylko wyśmiewają i pogrążają zdającego, a sami pewnie dostali tą robotę z bezrobocia bo nie mogli znalezć pracy w swoim zawodzie... Polskie Realia

EWA (gość)

ja zdałam za 4 razem mam 55 lat i teraz dopiero widzę gdy jeżdżę po drogach jak beznadziejnie kierowcy się zachowują, na pewno większość z nich nie zdała by powtórnie egzaminu...młodzi cwaniacy jeżdżą bez kierunkowskazów, na rondach nie dają też kierunkowskazów, wymuszają pierwszeństwo, wyprzedzają przed pasami, nie stosują się do znaków prędkości i to MAJĄ BYĆ KIEROWCY.... I DLATEGO TYLE JEST WYPADKÓW

uczeń (gość)

ja zdawałem dziś na 8 rano, teoretyczny jeden błąd a plac bezbłędnie. Po mieście jeździłem 37 minut też bez błędu. Egzaminator był spoko widziałem że niechce mnie oblać i zdałem za pierwszym. Mówię wam kto nie umie jezdzić to będzie zdawał kilka razy a kto jest dobrze przygotowany przez swojego instruktora to na pewno sobie poradzi. Pozdrawiam mojego instruktora Pana Macieja Karpia.

;-) (gość)

ja zdałam za 2 razem a miałam głupiego instruktora który lubi dużo gadać ale nie o tym co trzeba a nowy sącz jest jednym z łatwiejszych tak mi się wydaje bo moja koleżanka zdaje w kielcach i tam to dopiero jest ciężko

Ankaa (gość)

zdalam tam egzamin za 1 razem 19.04.12 r, i wcale nie jest tak latwo napewno ktos kto nie umie jezdzic nie otrzyma wyniku pozytywnego, przed egzaminem mialam 2h jazdy z bardzo milym instruktorem, ktorego pozdrawiam heh

Orlo (gość)

ja zadawłem dziś i za pierwszym razem egzaminator niec nie zrzędził a po mieście jezdziłem 26 minut :):):):)

marek (gość)

Niby wszystkich wyłapali a można dalej załatwić tylko za większe pieniądze .Sąsiadka zdała niby za 3 razem i co z tego ze z garażu nie umie wyjechać więc pytam jak mogła zdać .

yeah (gość)

ja zdałem za 1 razem wystarczy czytać znaki i co jest na 1 miejscu myśleć bo bez tego to nikt nie zda