Nasza Loteria

Ależ pech. Cenne rajdowe bmw sądeczanina Bartka Ostałowskiego w ogniu: Byłem przerażony, ogień na ponad 2 metry

Remigiusz Szurek
Remigiusz Szurek
Sądeczanin Bartosz Ostałowski, jedyny na świecie profesjonalny kierowca sportowy, który prowadzi… stopą, w swoim fachu musi mierzyć się z różnymi przeciwnościami losu. Tym razem w trakcie zawodów ostatniej rundy DMP Driftingowych Mistrzostw Polski na Torze Poznań jego rajdowe bmw zwane pieszczotliwie „furią” stanęło w płomieniach
Sądeczanin Bartosz Ostałowski, jedyny na świecie profesjonalny kierowca sportowy, który prowadzi… stopą, w swoim fachu musi mierzyć się z różnymi przeciwnościami losu. Tym razem w trakcie zawodów ostatniej rundy DMP Driftingowych Mistrzostw Polski na Torze Poznań jego rajdowe bmw zwane pieszczotliwie „furią” stanęło w płomieniach fot. screen YouTube Bartosz Ostałowski
Sądeczanin Bartosz Ostałowski, jedyny na świecie profesjonalny kierowca sportowy, który prowadzi… stopą, w swoim fachu musi mierzyć się z różnymi przeciwnościami losu. Tym razem w trakcie zawodów ostatniej rundy DMP Driftingowych Mistrzostw Polski na Torze Poznań jego rajdowe bmw zwane pieszczotliwie „furią” stanęło w płomieniach. Dzięki szybkiej akcji ratunkowej obsługi toru i ekipy sądeckiego kierowcy, Bartkowi i jego pojazdowi nic się nie stało – zgrany duet nadal mógł kontynuować rywalizację.

Dodajmy, że Bartek Ostałowski miał na sobie tzw. odzież niepalną, która uchroniła go przed poparzeniami i umożliwiła bezpieczne wydostanie się z auta.

- Nie wiem jak zacząć ten odcinek - podczas zawodów w Poznaniu, dwukrotnie z „furią” stanęliśmy w płomieniach. Ogień nad silnikiem buchał na ponad dwa metry, a ja naprawdę byłem przerażony i musiałem, pierwszy raz w życiu, przetestować procedurę awaryjnego wysiadania z samochodu, włączyć system gaśniczy. Ten start był tak pechowy, że to cud iż ukończyliśmy te zawody, ale walczyliśmy do samego końca i finalnie wystartowaliśmy w top 16 – relacjonował na swoim kanale na YouTube Ostałowski.

Przypomnijmy, że w lipcu br. na torze Speedland na krośnieńskim lotnisku bmw Ostałowskiego miało dość niecodzienny wypadek, uległo wówczas poważnemu uszkodzeniu.

„Nie wierzę, że mnie to spotkało… Kończę kraksą podczas… przejazdu serwisowego… Jestem załamany. Zjeżdżający z toru kierowca wjechał mi pod prąd*. Jestem cały, ale Furia jest bardzo poważnie uszkodzona” – przekazywał w mediach społecznościowych sądeczanin.

Po zderzeniu z udziałem dwóch samochodów driftingowych na miejscu potrzebna była interwencja służb na czele ze strażą pożarną, policją i pogotowiem - Bartosz Ostałowski po przebadaniu pozostał na miejscu imprezy zaś do szpitala z obrażeniami trafili kierujący drugim bmw Krystian Tomza oraz jego pilot.

Ten człowiek ma w sobie wielką siłę

Bartosz Ostałowski w 2006 roku wskutek wypadku stracił obie ręce. Niedawno został wyróżniony w konkursie „Człowiek bez Barier 2022”. Został twarzą kampanii społecznej „Wszyscy jesteśmy seksualni”, której inicjatorką jest top modelka Anja Rubik. To nie tylko rajdowiec, ale również artysta.

Przed laty Bartek o czym informowaliśmy na naszych łamach nawiązał kontakt ze Stanisławem Kmiecikiem pochodzącym z Klęczan, który urodził się bez rąk - taki stan rzeczy przyjął jako naturalny i przez lata wytrenował nogi by zastąpiły mu ręce. W efekcie od wielu lat sam prowadzi samochód i maluje piękne obrazy cieszące się ogromną popularnością wykorzystywane np. na kartkach świątecznych.

Bohater tego tekstu w listopadzie 2022 roku z wynikiem 231,66 km/h ustanowił Światowy Rekord Guinessa w najszybszym drifcie w samochodzie prowadzonym stopą - wejście w poślizg przy 277 km/h, średnia prędkość driftu - 231,66 km/h z kątem wychylenia dochodzącym do 60 stopni.

Darek kocha motoryzację. W garażu trzyma lincolna z 1974 roku. To ponad 2 tony wagi. Ile pali?

od 16 lat

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wideo

Materiał oryginalny: Ależ pech. Cenne rajdowe bmw sądeczanina Bartka Ostałowskiego w ogniu: Byłem przerażony, ogień na ponad 2 metry - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na nowysacz.naszemiasto.pl Nasze Miasto