Biegacz Jerzy Pachut: Największe wyzwanie? Ciężkie treningi i nauka do matury

Remigiusz Szurek
Remigiusz Szurek
Fot. Dominika Rakszewska
Udostępnij:
Rozmawiamy z reprezentantem Limanowa Forrest Jerzym Pachutem, który zakończył już sezon biegowy.

Sezon 2020/2021 ATTIQ Ligi Biegów Górskich za nami. Biegowe zmagania zakończył 2. Półmaraton Górski Orzeł, który odbył się w Sokolcu. Zwyciężyłeś w klasyfikacji juniorów, gratulacje choć łatwo nie było!
Dziękuję bardzo (uśmiech). Tak, pracowałem na ten sukces przez dwa lata i bardzo mnie cieszy, ponieważ rywalizacja z innymi zdolnymi młodzieżowcami trwała tak naprawdę do samego końca sezonu. Przy okazji gratulacje dla chłopaków, którzy razem ze mną stanęli na podium.

Podsumowując ogólnie Twoje tegoroczne starty, który z nich wyróżniłbyś jako ten najlepszy i dlaczego?
Ten rok obfitował w wiele startów, które przynosiły różne odczucia, ale do swojego największego sukcesu w tym roku muszę z pewnością zaliczyć wrześniowy start w Biegu z serii XRUN - Ołtarz w Chmurach, podczas którego w bardzo mocnej stawce zająłem wysokie drugie miejsce.

Odpowiadałeś za organizację „Górskiej Charytatywnej ZaDyszki - biegniemy dla Roberta!”. Było to zapewne spore wyzwanie, ale zakończone sukcesem.
Potwierdzam, „ZaDyszka” była ogromnym wyzwaniem. Chcieliśmy zorganizować imprezę o jak największym zasięgu, co kosztowało nas naprawdę bardzo dużo pracy. A gdyby nie moi współpracownicy to na pewno sam nie dałbym rady przygotować tego wydarzenia, ale ostatecznie wszystko poszło zgodnie z planem. Zebraliśmy dla Roberta ponad 25 tysięcy złotych. Uważam to za ogromny sukces!

Co sprawiało Ci najwięcej problemów na trasach, które pokonywałeś? Nad jakim elementem zamierzasz pracować najwięcej?
Była to umiejętność szybkiego przemieszczania się na bardzo ostrych, mocno nachylonych odcinkach, które pojawiały się w końcowej fazie biegów. Często moje mięśnie na tzw. ściankach odmawiały posłuszeństwa, przez co traciłem cenny czas, w przyszłym roku bardzo chcę popracować nad tym elementem.

8 listopada na swoim profilu na Facebooku poinformowałeś, że sezon miał się zakończyć w czwartek, ale „na dwóch ostatnich treningach organizm dał do zrozumienia, że ma już dość”.
Tak, po nie do końca udanym Xrunie w Kasinie Wielkiej czułem ogromny niedosyt, bo właśnie na tym biegu moje mięśnie nie wytrzymały na końcu rywalizacji, przez co straciłem miejsce na podium. W związku z tym 11 listopada chciałem wystartować ostatni raz w tym roku, żeby sezon zakończyć z przytupem, niestety 8 listopada poczułem, że mój organizm jest już przemęczony i jedyne co w tym momencie było mi potrzebne to reset i odpoczynek.

Co oznacza dla Ciebie odejście z MUAY Running Team?
Niestety moja współpraca z MUAY Running Team nie rozwijała się tak jak na początku to sobie zakładałem. Doszedłem więc do wniosku, że czas się pożegnać, mam nadzieję, że oznacza to inne nowe współprace w przyszłości a co za tym idzie możliwość pójścia do przodu. Jestem otwarty na współpracę z firmami, które chciałyby mi pomóc w rozwoju.

Jak przyznałeś w mediach społecznościowych po trzech tygodniach roztrenowania czujesz się wypoczęty i głodny wyzwań. Jakie są zatem Twoje najbliższy plany?
Na pierwszym miejscu stawiam teraz na trening i budowanie formy, jeśli tylko znajdzie się ktoś kto będzie chciał wesprzeć mój rozwój, to na przełomie stycznia i lutego chciałbym polecieć na obóz wysokogórski, a najbliższe starty? Pewnie dopiero na wiosnę.

Prócz tego, że kochasz biegać, jesteś również maturzystą. Jak pogodzić jedno z drugim? Z pewnością dobra organizacja to podstawa.
To zdecydowanie największe wyzwanie (śmiech). Połączenie nauki do matury z ciężkimi treningami nie należy do najłatwiejszych, ale nie jest też niemożliwe. Przy odpowiedniej dyscyplinie i ustaleniu swojego planu dnia można wszystko ze sobą sprawnie pogodzić. Mam nadzieję, że w przyszłym roku zarówno wyniki sportowe jak i maturalne będą satysfakcjonujące.

Twoja rada dla tych, którzy chcą wstać z kanapy i zacząć przygodę z bieganiem?
Co mogę poradzić? Żeby ludzie spróbowali zrobić ten pierwszy krok, wyszli na pierwszy spacer, pierwszy trucht i przekroczyli swoją strefę komfortu. Jeśli to zrobią potem będzie już z górki (uśmiech).

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mistrzostwa w Polsce zwiększą popularność strzelectwa i rugby

Wideo

Materiał oryginalny: Biegacz Jerzy Pachut: Największe wyzwanie? Ciężkie treningi i nauka do matury - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie