Matura 1965 r. w II LO w Nowym Sączu. ZOBACZ ZDJĘCIA!

Stanisław Śmierciak
Stanisław Śmierciak
W połowie lat sześćdziesiątych XX w. zarówno matura jak i codzienna nauka w liceum lub technikum wyglądały inaczej niż teraz. Fotografie, zrobione właśnie w tamtym czasie w II Liceum Ogólnokształcącym im. Marii Konopnickiej w Nowym Sączu, pozwalają przenieść się w klimat szkolnego życia i egzaminu dojrzałości sprzed niemal sześciu dekad

FLESZ - Koniec nauki hybrydowej. Dzieci wracają do szkół

Pół wieku temu do szkoły chodziło się w mundurkach.

Na co dzień: Dziewczęta w granatowym chałacie z białym kołnierzykiem i pończochach o barwie cielistej. Bez chałatu nie weszło się do szkoły, a za kolorowe pończochy było się z niej wyrzucaną. Nie na jeden dzień lecz na stałe. - Chłopcy w granatowym garniturze i niebieskiej koszuli i zawsze z granatowym krawatem. Marynarkę można było zastąpić granatowym swetrem.

Na okazje uroczyste: Dziewczęta granatowe spódnice plisowane lub układane i sięgające poniżej kolana. Buty bez wysokich obcasów i nie kolorowe. Chłopcy nadal granatowy garnitur, ale koszula biała. Krawat granatowy. Buty czarne.

Każdy uczeń (uczennica także) musiał mieć na rękawie tarczę z symbolem i nazwą szkoły oraz miasta. Tarcza (w liceach z tłem czerwonym) musiała być przyszyta. Użycie agrafki lub zatrzaski powodowało "odbicie się od szkolnej bramy", powrót do domu i odnotowaną w dzienniku lekcyjnym nieobecność nieusprawiedliwioną, a to wpływało na obniżenie oceny ze sprawowania. Wtedy bardzo ważnej.

Obowiązkowy był także beret lub czapka ze sztywnym denkiem oraz daszkiem (jak wojskowa) w kolorze przypisanym do danej szkoły. Sadeckie II LO nazywane było "Zieloną Budą" od koloru nakryć głowy, ale berety granatowe też były tolerowane.

Kiedy było chłodno kurtka lub płaszcz też musiały być granatowe i też mieć solidnie przytwierdzoną i dobrze widoczną tarczę szkolną.

Maturę pisało się w dużych salach pod nadzorem komisji, którą tworzyli nauczyciele tej szkoły. W składzie musiał być nauczyciel, który zdających wcześniej uczył przedmiotu właśnie zdawanego.

Każdy zdający siedział przy oddzielnym stoliku, ale komisja starała się nie dostrzegać szeptania lub przesyłania koleżeńskich podpowiedzi. Nie wypełniało się testów. Można też było liczyć na ściągę (w matematyce na rozwiązanie zadania) podrzuconą w kanapce, które otrzymywali wszyscy zdający. A komisja zwłaszcza! Kanapki te przygotowywał Komitet Rodzicielski.

Wideo

Materiał oryginalny: Matura 1965 r. w II LO w Nowym Sączu. ZOBACZ ZDJĘCIA! - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie