Mieszkaniec Nowego Sącza oburzony angielską nazwą dworca przy ul. Bulwar Narwiku [ZDJĘCIA]

Remigiusz Szurek
Remigiusz Szurek
Prace na nowosądeckim dworcu przesiadkowym postępują
Prace na nowosądeckim dworcu przesiadkowym postępują Fot. Remigiusz Szurek
Pan Zbigniew (nazwisko do wiadomości redakcji) mieszkaniec Osiedla Barskie w Nowym Sączu nie krył zdenerwowania, gdy zgłosił się do nas z interwencją dotyczącą nazwy budowanego dworca przesiadkowego przy ul. Bulwar Narwiku. Przypomnijmy, że przystanek będzie nosił techniczną nazwę „kiss and ride” (z ang. „pocałuj i jedź”).

FLESZ - Po co nam Polski Ład?

- Wraz z kolegami z pracy jesteśmy mocno zbulwersowani tym, co dzieje się w Nowym Sączu i okolicach. Za chwilę połowa nazw nowosądeckich ulic, placów itd. będzie brzmieć po angielsku, a przecież żyjemy w Polsce, jesteśmy Polakami… - żali się nasz rozmówca. - Sporo jeździłem za granicę. Powodem była praca zarobkowa. I tam też wszystko było po angielsku, ale nie jesteśmy przecież Anglią czy USA. Uczmy się od siebie, uczmy naszych dzieci tego, by mówiły po polsku - dodaje Pan Zbigniew.

- Sam za bardzo nie umiem tego odczytać… Wszystko zmierza nie w tę stronę, co powinno. Na Zachodzie dzieje się wiele złego, stamtąd wiele dziwnych zachowań trafia do Polski. Jesteśmy u siebie, więc czujmy się jak u siebie - zauważył sądeczanin.

O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy Jerzego Leszczyńskiego, prezesa nowosądeckiego MPK. - Nie ja wymyśliłem tę nazwę, ale przecież taka sama sytuacja jest w innych miastach. Na krakowskich Balicach też funkcjonuje takie miejsce „szybkiego pożegnania”. Do każdego mieszkańca naszego miasta mam prośbę, by się nie denerwować i nie bulwersować. Można oczywiście powiedzieć „pomachaj swojemu i odjedź” i od razu humor się poprawi - żartobliwie przyznaje prezes.

- Też nie jestem za stosowaniem obco brzmiących nazw, polski język jest bowiem na tyle bogaty, że spokojnie zaradziłby temu zjawisku, ale więcej nie ma czego komentować. Tak jest i tyle - podsumowuje.

Warto dodać, że choćby w Starym Sączu funkcjonuje już nowoczesny dworzec przesiadkowy wraz z parkingiem nazwanym „Park & Ride”, czyli „Parkuj i jedź”. Starosądecka inwestycja jest warta ponad 8 mln złotych i została zrealizowana dzięki Europejskiemu Funduszowi Rozwoju Regionalnego.

Dworzec przesiadkowy w Nowym Sączu ma kosztować ok. 1 mln 400 tys zł. Będzie posiadał m.in. nowoczesne wiaty przystankowe czy toalety dla podróżnych. Za inwestycję jest odpowiedzialna firma Grand z Korzennej, która wygrała przetarg na to zadanie. Trwające od lipca prace mają zakończyć się tej jesieni.

Wideo

Materiał oryginalny: Mieszkaniec Nowego Sącza oburzony angielską nazwą dworca przy ul. Bulwar Narwiku [ZDJĘCIA] - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie