Napastnik Sandecji przełamał się po... dziewięciu miesiącach. Zostanie w klubie?

Remigiusz Szurek
Remigiusz Szurek
Debiut Dikowa w Sandecji nie był okazały. Sądeczanie nie zdołali zdobyć bramki  i na dzień dobry przegrali z Widzewem w Łodzi aż 0:3
Debiut Dikowa w Sandecji nie był okazały. Sądeczanie nie zdołali zdobyć bramki i na dzień dobry przegrali z Widzewem w Łodzi aż 0:3 Sandecja.pl
Udostępnij:
Był poniedziałek 9 maja. Nadeszła 68. minuta meczu 32. kolejki rozgrywek Fortuna 1 Ligi pomiędzy Zagłębiem Sosnowiec i Sandecją Nowy Sącz, gdy padł gol dla gości. Jego autorem okazał się Bułgar Swetosław Dikow popisując się celną główką po dośrodkowaniu z prawej strony boiska.

Dla tego 30–letniego, w niedalekiej przeszłości dwukrotnego króla strzelców drugiej ligi bułgarskiej, był to dopiero pierwszy oficjalny gol zdobyty na polskiej ziemi. "Diki" strzelał co prawda bramki w zimowych sparingach "Dumy Krainy Lachów", ale... no właśnie, były to jedynie mecze kontrolne.

Na Kilińskiego Dikow przychodził jako świeżo upieczony najlepszy snajper rodzimej drugiej ligi (Vtora Liga). W kampanii 2020/2021 zawodnik urodzony w Sofii zanotował 23 ligowe gole w 28 występach w barwach stołecznego Lokomotivu. Do swojego strzeleckiego dorobku dorzucił 6 asyst.

Co z tego skoro przy Kilińskiego począwszy od 1 sierpnia ub. roku i potyczki z Widzewem Łódź (porażka 0:3) całkowicie zatracił swoją skuteczność. Na dodatek w 22. kolejce pierwszoligowych zmagań Dikow przyczynił się do domowej porażki sądeczan z GKS Tychy 2:3 notując samobója. Nie dość, że Bułgar nie pokonywał bramkarzy rywali, to jeszcze wpakował piłkę do własnej bramki... Od tamtego marcowego spotkania doświadczony napastnik przestał pojawiać się w pierwszym składzie "Biało–Czarnych". Miał co prawda 2 asysty, ale to byłoby na tyle.

– Ja w niego wierzę, bo widzę jak pracuje. Skończy się sezon, przyjdzie czas na analizę, nie tylko gry Dikowa. Oczywiście lepiej, by zaczął strzelać te gole prędzej niż później – mówił nam w marcu, już po wspomnianym golu samobójczym, opiekun Sandecji Dariusz Dudek niejako broniąc podopiecznego, ale przy okazji wysyłając dość jasny przekaz.

I na trzy kolejki przed końcem sezonu gol Bułgara dał nowosądeczanom cenny remis. Piłka jest przewrotna i czas na ocenę przydatności Dikowa dla zespołu Dudka przyjdzie za dwie kolejki, czyli po zakończeniu obecnego sezonu. Czy zostanie przy Kilińskiego? Wszystko jest jeszcze możliwe, tym bardziej że w czerwcu kończy się wypożyczenie z Lechii Gdańsk Łukasza Zjawińskiego, z ośmioma trafieniami najlepszego obecnie snajpera klubu z miasta nad Dunajcem.

Przypomnijmy, że Sandecja gra dziś u siebie o godz. 15 mecz z Chrobrym Głogów.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Tata w klatce stawia córkę na nogi. To niesamowita historia.

Wideo

Materiał oryginalny: Napastnik Sandecji przełamał się po... dziewięciu miesiącach. Zostanie w klubie? - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie