Nowy Sącz: Park Strzelecki dziczeje [ZDJĘCIA, WIDEO]

Katarzyna Gajdosz
Mieszkańcy żalą się, że władze nie dbają o Park Strzelecki, latami mamiąc ich „Sądecką Wenecją”. - Niedociągnięcia estetyczne to wina wiatru i deszczu - tak stan parku wyjaśniają urzędnicy.

autor: Katarzyna Gajdosz

[zaj_kat]

Park Strzelecki na osiedlu Wólki powoli zamienia się w las. Łatwiej tu spotkać zające niż rodziny z dziećmi. Na środku zaniedbanej alejki natykamy się na rozwalone korzenie dawno temu ściętych drzew.

- Od lat park jest kompletnie zaniedbany - żali się Jan Galas, nazywany Królem Parku Strzeleckiego. Mieszka naprzeciwko niego przy ul. Ogrodowej. W latach 90. pilnował tu porządku i nowych nasadzeń oraz przeganiał pijaczków. Robił to bezpłatnie. Od 1997 r. prowadzi kronikę parku, w której od kilku lat nie ma już czego zapisywać.

Zabrakło gospodarza

- Wtedy park żył. Wszystkim zależało na utrzymaniu alejek w czystości. Każdy gość odwiedzający Sącz chciał mieć swoje drzewko - mówi Maria Jerka, a Jan Galas zaczyna wyliczanie: - To drzewko zasadzili bracia Golcowie, a to jest byłego zastępcy prezydenta Stanisława Kaima... Dzisiaj tylko ścina się stare drzewa w parku, a o nowe nasadzenia trudno się doprosić - złości się Jan Galas. On i inni mieszkańcy ul. Ogrodowej nie potrafią zrozumieć, dlaczego miasto tak zaniedbało to miejsce.

- Od lat władze mówią tylko o Sądeckiej Wenecji, na którą nie mają pieniędzy. A wcale nie trzeba wielkich nakładów, żeby przywrócić tu porządek - uważa Maria Jerka. Jej zdaniem wystarczyłoby prowadzić prace porządkowe na bieżąco. Regularnie kosić trawę, malować ławki, poprawić stan alejek, a przy wycince drzew zadbać o usunięcie korzeni. - Tymczasem proszę zobaczyć. Ścięto drzewo i pozostawiono korzeń na środku alejki - pokazuje pani Maria. Dodaje, że taki widok nie zachęca rodzin do wizyty w parku.

- Gdyby trawa była koszona na bieżąco, pochylające się drzewa zabezpieczone, a po alejkach dało się przejść, nie potykając o zdechłe ptaki i wystające konary, chętnie urządziłabym tutaj piknik dla rodziny - mówi pani Maria Sowa. Od miesięcy nie była na spacerze w parku, choć ma do niego dwa kroki.

Inny z mieszkańców, Jacek Jankowicz, stwierdza, że park potrzebuje gospodarza. - Stróża, który pilnowałby tu porządku i patrzył na ręce ekip sprzątających oraz zajmujących się zielenią - mówi. Przyznaje, że od czasu do czasu takie ekipy tu się pojawiają. Najczęściej tuż przed imprezami.

- To dla nas bardzo uciążliwe. Przez cały tydzień wtedy w parku huczy - bo pracują kosiarki obok sprzętu nagłaśniającego - opowiada Maria Jerka. Gdy mieszkańcy zwracają uwagę na problem pracownikom, słyszą, że sami są problematyczni.

Winne są wichury

Wygląda na to, że sądeczanie nieprędko doczekają się remontu w parku.

- W trosce o pieniądze publiczne, miasto powstrzymuje się przed wydatkowaniem środków na remont alejek w związku z planowanym pierwszym etapem realizacji inwestycji „Sądecka Wenecja” - informuje nas Renata Stawiarska z biura prasowego prezydenta. Dodaje, że dokumentacja projektu jest już prawie kompletna. Brakuje jeszcze pozwolenia na budowę i miasto będzie mogło ubiegać się o dofinansowanie.

Administratorem parku jest Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji, który w tym roku wymienił 50 ławek i odnowił muszlę koncertową. Odpowiada też za bieżące porządki.

- Wskazane przez mieszkańców niedociągnięcia estetyczne to efekt opadów deszczu i porywistych wiatrów, które wystąpiły w ostatnim czasie - odpowiada na zarzuty zaniedbania parku biuro prasowe prezydenta.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie