Nowy Sącz. Radni dwóch klubów, chcą by Iwona Mularczyk ustąpiła z funkcji przewodniczącej rady miasta

Tatiana Biela
Tatiana Biela
Radni dwóch klubów liczą, że przewodnicząca Iwona Mularczyk zwoła stacjonarną sesję rady miasta
Radni dwóch klubów liczą, że przewodnicząca Iwona Mularczyk zwoła stacjonarną sesję rady miasta arch. polska press
Udostępnij:
Radni Koalicji Nowosądeckiej i Koalicji Obywatelskiej chcą, aby Iwona Mularczyk ustąpiła z funkcji przewodniczącej rady miasta. Przekonują, że straciła ona zaufanie większości radnych i tym samym nie ma "moralnego mandatu" do dalszego zajmowania tego stanowiska. Liczą, że podejmie ona decyzje o wznowieniu sesji stacjonarnych, bądź sama poda się do dymisji. - W przeciwnym wypadku podejmiemy dalsze działania prawne i polityczne - deklarują.

FLESZ - Zmiany w kodeksie drogowym

Jak tłumaczył na dzisiejszej (20 października) konferencji prasowej obydwu klubów Maciej Prostko, szef klubu Koalicji Nowosądeckiej, wniosek o odwołanie zyskał poparcie 12 radnych, czyli bezwzględnej większości wymaganej do podjęcia tego typu decyzji personalnych.

- Już od dłuższego czasu mamy liczne zastrzeżenia do pracy prezydium rady miasta, w szczególności do przewodniczącej Iwony Mularczyk. Ponieważ doszło do istotnych zmian w składach osobowych klubów oraz utraty samodzielnej większości w radzie przez klub "PiS Wybieram Nowy Sącz" złożyliśmy wniosek o odwołanie przewodniczącej - mówi.

Prostko przypomina, że wniosek składany był dwukrotnie w trakcie ostatniej sesji, ale Iwona Mularczyk nie poddała go pod głosowanie, tłumacząc, że na przeszkodzie stoi formuła sesji czyli obrady w trybie zdalnym. Zlekceważyła również, jego zdaniem, stanowisko Piotra Lachowicza sekretarza miasta, który przekonywał, że system zdalny pozwala na przeprowadzenie tajnego głosowania wymaganego przy procedurze odwołania.

- Jesteśmy teraz w sytuacji patowej ponieważ od osoby której dotyczy wniosek o odwołanie zależy, kiedy ten wniosek zostanie poddany pod obrady - podkreśla.

Chcemy zmiany i mamy do tego prawo

Radni Koalicji Nowosądeckiej i Obywatelskiej podkreślają zgodnie, że radni mają prawo do zmiany przewodniczącej jeśli taka jest wola większości.

- 12 z 23 nowosądeckich radnych pokazuje przewodniczącej czerwoną kartkę. Chyba trzeba nie mieć honoru, aby dalej trwać na tej funkcji. Uważam, że takie postępowanie jest niedopuszczalne z moralnego punktu widzenia, zaś dalsze sprawowanie przez przewodniczącą tej funkcji staje się niemożliwe - mówi Krzysztof Ziaja, radny klubu KN.

W nieco mniej emocjonalnym tonie wypowiada się z kolei Leszek Zegzda, szef klubu Koalicji Obywatelskiej.

- Tu chodzi o przestrzeganie podstawowych praw demokracji polegających na tym, że większość ma prawo wyboru swojego przewodniczącego. Większość obywateli żyje normalnie, dzieci chodzą do szkoły, miliony ludzi chodzi do pracy, odbywają się imprezy sportowe itd. a my nie możemy zebrać się w sali obrad i wypełniać swojego podstawowego zadania jakim jest możliwość dokonywania wyborów, także personalnych - podnosi.

Podkreśla, również że od kilku miesięcy nie ma żadnych powodów do prowadzenia zdalnych obrad.

Z kolei radny Józef Hojnor przekonuje, że rada miasta de facto nie ma już swojego przewodniczącego.

- Potwierdziło to 12 radnych na piśmie. A to, że osoba zainteresowana chce się kurczowo trzymać tego urzędu jest niekwestionowane - mówi.

Jakie kroki podejmą radni?

Maciej Prostko deklaruje, że niezadowoleni z działań Iwony Mularczyk radni, podejmą kroki prawne i polityczne. Na razie nie chce jednak wyjaśnić o jakich posunięciach jest mowa.

- Nie będziemy zdradzać naszej strategii przed przeciwnikiem, bo trochę tak to działa, że pani Mularczyk, występuję przeciwko radzie miasta - tłumaczy.

Radny Hojnor wspomina z kolei o interwencji u wojewody oraz o sądzie administracyjnym. Wszyscy deklarują jednak, że będą podejmować kolejne próby poddania wniosku o odwołanie przewodniczącej pod głosowanie.

- Mam nadzieję, że przewodnicząca się jednak zreflektuje i zwoła normalną sesję rady miasta. Im szybciej, tym lepiej także dla niej - podsumowuje Leszek Zegzda.

Działam zgodnie z prawem

Iwona Mularczyk podkreśla, że w swoim postępowaniu nie złamała ani ustawy o samorządzie, ani też statutu miasta.

- Moim zadaniem jako przewodniczącej rady miasta jest organizowanie sesji rady miasta i z tego obowiązku się wywiązuje - mówi w rozmowie z "Gazetą Krakowską".

Zaznacza, że w swoich działaniach musi brać pod uwagę zdanie wszystkich radnych, także i tych, którzy z różnych względów nie chcą bądź nie mogą brać udziału w obradach stacjonarnych.

- Wszyscy widzimy jak z dnia na dzień pogarsza się sytuacja epidemiologiczna w naszym kraju. W dniu, w którym odbywała się sesja, poziom zakażeń koronawirusem wzrósł o 80 procent. Czy radni, którzy domagają się obrad stacjonarnych biorą ten fakt pod uwagę? Czy interesuje ich sytuacja w sądeckich szpitalu, w którym praktycznie wszystkie łóżka "covidowe" są zajęte - pyta.

Iwona Mularczyk nie kwestionuje, że klub "PiS Wybieram Nowy Sącz" stracił większość w radzie miasta.

- Stało się tak po odejściu Krzysztofa Głuca, którego decyzja zbiegła się ze zmianami politycznymi na szczeblu państwowym i odejściem Jarosława Gowina z koalicji - przypomina.

Dodaje, że podchodzi do tej sytuacji z pokorą, ale nie zmienia to faktu, że jej obowiązkiem jest dbanie o zdrowie i komfort psychiczny wszystkich radnych.

- Nic nie stoi na przeszkodzie, aby wniosek o odwołanie mojej osoby został procedowany natychmiast po powrocie do trybu stacjonarnego - podsumowuje.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie