Nowy Sącz. Setki drzew w Parku Strzeleckim idą pod topór. Część można ocalić

Redakcja
W związku z rewitalizacją Parku Strzeleckiego zaplanowano wycinkę ponad 740 drzew. Termin jej realizacji jest uzależniony od okresu lęgowego ptaków i musi się zakończyć do marca. Tymczasem prezydent zapowiada zmiany w projekcie i być może uszczuplenie rozmiarów wycinki. - Może chociaż trochę z tych drzew udałoby się uratować - liczy Jan Galas, miłośnik Parku Strzeleckiego.

Zaniedbany park wraz z amfiteatrem ma odzyskać dawny blask do końca 2020 r. Na ten cel miasto przeznacza 51 mln zł, z czego 30 mln to dotacja z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego.

Niestety, jak się niedawno okazało, to kwota niewystarczająca na zrealizowanie projektu.

Przetarg na realizację usługi unieważniono, bo najtańsza z ofert wyniosła prawie 70 mln zł, a najdroższa niemal dwukrotnie przekroczyła wartość inwestycji i wyniosła 93,2 mln zł. Wiadomo już, że władze miasta nie ogłoszą powtórnego przetargu.

- Wraz z autorami projektu podejmiemy próbę obniżenia kosztów inwestycji zawartych w umowie, ograniczenia pewnych robót budowlanych i zmiany technologii wykonania - wyjaśnia Artur Bochenek, wiceprezydent Nowego Sącza. Zapewnia, że cięcia w budżecie projektu nie wpłyną na jego atrakcyjność. Mogą za to uszczuplić np. wielkość amfiteatru, planowanego na 4000 miejsc.

Jeśli widownia miałaby być mniejsza, to mniejszy mógłby być nowy parking, a co za tym idzie, nie byłoby konieczności wycinki części drzew.

Król Parku interweniuje

Projekt rewitalizacji Parku Strzeleckiego wymaga wycinki 164 drzew, reszta to planowana pielęgnacja.

- Jest zgoda na wycięcie drzew pod rozbudowę amfiteatru na cztery tysiące miejsc. Ale jeśli zmniejszy się jego wielkość, to można ocalić część drzew - zaznacza Jan Galas, kronikarz i wielki miłośnik Parku Strzeleckiego. Wylicza, że jeśli amfiteatr przystosowany byłby do dwutysięcznej widowni, uratowałoby to 30 drzew.

- Nie chcę niczego utrudniać, cieszę się z tego projektu, ale zależy mi na każdym drzewie - zaznacza. Podobnie myślą inni mieszkańcy osiedla Wólki.

- Taki drzewostan będzie długo odrastał, więc trzeba się zastanowić nad każdym drzewem. Zżyliśmy się z tym parkiem - dodaje Elżbieta Kluch.

Tu siedział Ojciec Święty

Obrońcy drzew podkreślają, że w 1964 r. odpoczywał tu Karol Wojtyła.

- Nie wycinajmy drzew z Alei Papieskiej. Sadziło je wiele osób, w tym prezydent Andrzej Czerwiński - zaznacza Galas.

Na niekorzyść drzew działa czas, bo inwestor nie ma go za wiele. Wyrąb ruszy, nim będą naniesione zmiany w projekcie.

- Wycinka została objęta odrębnym przetargiem i musi zostać zrealizowana przed okresem lęgowym, czyli przed marcem - wyjaśnia Artur Bochenek.

Szczegółowa odpowiedź, czy uda się uniknąć części wycinki, ma przyjść niebawem z Wydziału Inwestycji.

- Urządzajcie ten park, ale jak da się jakieś drzewo zaoszczędzić, to je ocalcie - błaga Jan Galas, zwany Królem Parku, bo od 40 lat społecznie opiekuje się Parkiem Strzeleckim.

- Życie temu miejscu poświęcił, prowadzi nawet jego kronikę - dodaje Krzysztof Bednarz z ul. Ogrodowej, również broniący drzew.

Wideo

Materiał oryginalny: Nowy Sącz. Setki drzew w Parku Strzeleckim idą pod topór. Część można ocalić - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie