Nowy Sącz. Wyłoniono firmę, która wybuduje stadion dla Sandecji. Do trzech razy sztuka?

Janusz Bobrek
Janusz Bobrek
Wizualizacja stadionu na 4500 miejsc
Wizualizacja stadionu na 4500 miejsc UM Nowy Sąćz
Grupa Blackbird nowosądeckiego biznesmena Jana Kosa zaprojektuje i wybuduje stadion miejski dla Sandecji Nowy Sącz. Oferta za 50,67 mln zł okazała się najkorzystniejsza z trzech, jakie wpłynęły na drugi już przetarg ogłoszony przez specjalnie powołaną do tego zadania spółkę Nowosądecka Infrastruktura Komunalna. Żeby prezydent miasta i kibice odetchnęli z ulgą, potrzeba jeszcze „10 dni ciszy”, czyli braku odwołań do KIO pozostałych uczestników przetargu, a z tym było ostatnio różnie.

Sandecja doczeka się w końcu na nowy stadion?

W drugiej połowie czerwca może ruszyć budowa stadionu przy ul. Kilińskiego 47 w Nowym Sączu. Warunek? Nikt z dwóch przegranych oferentów nie odwoła się od wyników przetargu (to ostatnio było bolączką władz miasta). Kwestia budowy stadionu dla zajmującej obecnie 9. Miejsce w Fortuna 1 Lidze Sandecji, jego pojemności i tego, kto to ma zrobić, było w ostatnim czasie jednym z najczęściej dyskutowanych tematów. I cóż, dyskusja trwa dalej.

Wyborczy stadion

Kibice Sandecji lata czekają na nowy stadion. Ich drużyna w sezonie 2016/2017 zdobyła mistrzostwo I ligi, ale przyszły sezon (i jedyny) w najwyższej klasie rozgrywek przyszło im rozegrać na stadionie w Niecieczy. Blisko podpisania umowy na budowę ekstaraklasowego obiektu na ponad 8 tys. miejsc było pod koniec 2017 roku, ale ówczesny prezydent Ryszard Nowak unieważnił przetarg, w którym najkorzystniejsza oferta nie przekraczała 60 mln zł (planowano wydać 50 mln zł). I tak rok później obiekt na ponad 8 tys. miejsc był przedwyborczą obietnicą kandydatów w wyborach samorządowych. Taki m.in. stowarzyszeniu Kibiców Sandecji obiecał wybrany w 2018 roku kandydujący na prezydenta Ludomir Handzel. Po swoim poprzedniku Nowaku w ratuszu „odziedziczył” projekt stadionu (wersję na 8200 kibiców finalnie oceniono na 116 mln zł, więc projekt poprawiono na 4500 miejsc). Mimo że, że również zdecydowano się na mniejszą wersję stadionu (z opcja jego rozbudowy w przyszłości), to jednak kolejny przetarg odbył się w formule „zaprojektuj i wybuduj”.

- Projekt poszedł do kosza, a wraz z nim prawie 592 tys. zł jakie miasto zapłaciło wykonawcy w 2020 roku – zaznacza w rozmowie z „Gazetą Krakowską” radna Teresa Cabała, przewodnicząca Komisji rewizyjnej RM Nowego Sącza.

Przetargowe fiasko i nerwy kibiców

W 2020 roku powołano spółkę Nowosądecka Infrastruktura Komunalna, której zadaniem jako inwestora, miała być budowa stadionu dla Sandecji oraz nowej siedziby urzędu miasta wraz z parkingiem. W pierwszym przetargu na projekt i budowę stadionu wpłynęło sześć ofert, ale po siedmiu miesiącach unieważniono wynik przetargu, bo odwołania do KIO wykluczyły dwóch najtańszych wykonawców.

Wówczas kibicom puściły nerwy. Już nie raz protestowali pod sądeckim ratuszem w sprawie obiecywanego im od lat obiektu (również gdy prezydentem był jeszcze Nowak). Pod koniec marca w kilku miejscach Nowego Sącza pojawiły się obraźliwe banery skierowane w stronę prezydenta Ludomira Handzla. Trudno przybliżyć ich treść, bo większości zawierały wulgaryzmy. Zbiorcze zdjęcie banerów pojawiło się również (na krótko) na Facebooku.

Władze miasta zapewniły, że stadion powstanie jak najszybciej, ale są procedury, których nie da się ominąć i tylko one opóźniają budowę obiektu. Ogłoszono kolejny przetarg.

Do trzech razy sztuka?

W poniedziałek 7 czerwca po analizach prawnych i wymaganych uzupełnieniach komisja przetargowa wyłoniła firmę, która zaprojektuje i wybuduje stadion Sandecji na 4500 miejsc.

- Głównym warunkiem była cena i okres gwarancji. Wszystkie trzy firmy dały podobny czas gwarancji, więc zdecydowała najniższa cena jaka zaoferowała Grupa Blackbird – zaznacza Artur Bochenek, zastępca prezydenta Nowego Sącza.

Co teraz musi się wydarzyć, żeby prezydent i kibice odetchnęli z ulgą?

- Dziesięć dni świętego spokoju i niewnoszenia odwołań do Krajowej Izby Odwoławczej – odpowiada „Gazecie Krakowskiej” Bochenek.

Według specyfikacji przetargowej obiekt powinien być gotowy do odbioru (wraz z pozwoleniem na użytkowanie i dopuszczeniem do rozgrywek) najpóźniej 730 dni od podpisania umowy, czyli po 2 latach.

W takim optymistycznym wariancie wykonawca mógłby rozpocząć prace już w drugiej połowie czerwca. Miasto ma podpisaną już umowę z instytucją finansującą i gwarantowane 90 mln zł na budowę stadionu oraz w drugim etapie także urzędu miasta. Mniej optymistyczne jest to, że procedurą pierwszego przetargu zainteresowało się Centralne Biuro Antykorupcyjne. Z informacji jaka dotarła do redakcji „GK”, wynika, że CBA „prowadzi czynności analityczno-informacyjne, między innymi weryfikację postępowania przetargowego. Czynności są w toku i dopiero po ich zakończeniu Biuro będzie mogło udzielić więcej informacji”. Gazecie udało się jednak dowiedzieć, że Biuro zainteresowane jest również faktem, że prezydent i urząd miasta zleca szereg usług za dziesiątki tysięcy złotych swojemu „szeregowemu” pracownikowi, a w zasadzie firmie do niego należącej.

„Czarny koń” przetargu

Wygrana spółka, czyli Grupa Blackbird, jest własnością nowosądeczanina Jana Kosa, właściciela Hotelu Ibis w Nowym Sączu, stacji BP, a wcześniej także właściciela i zarządcy Galerii Handlowej Gołąbkowice.

W sądeckich kuluarach mówi się, że „wygrała ta firma, która miała wygrać” i wytyka jej powiązania z „miastem”. Już w ubiegłym roku prezydent Ludomir Handzel chciał firmie Blackbird wydzierżawić część cmentarza komunalnego na os. Gołabkowice, aby ta wybudowała tam miejskie kolumbarium i zarządzała nim czas jakiś czas. Takie zadanie radni jednak ocenili jako mało opłacalne dla miasta i zaproponowali, aby własnymi siłami stworzyć takie miejsce.

Radna Teresa Cabała przypomina zaś, że wspomniany Hotel Ibis był przez pewien czas pandemii „hotelem dla medyków”.

- Miasto płaciło hotelowi, w którym nie zamieszkał żaden z lekarzy z sądeckiego szpitala – dodaje radna Cabała.

Takie spekulacje ucina Artur Bochenek.

- W tym mieście ciężko kogoś nie znać. Znajomym prezydenta jest też prezes Erbetu Tomasz Ćwikowski, prezes Newagu Zbigniew Konieczek czy pan Adam Górski. To jakby ktoś miał pretensję do marszałka województwa, że zna osoby, które wykonują wojewódzkie inwestycje. Ja osobiście znam większość sądeckich dziennikarzy, a czy to oznacza, że preferuję bardziej którąś redakcję?

FLESZ - Polska na baterie. Jesteśmy liderem ich eksportu

Wideo

Materiał oryginalny: Nowy Sącz. Wyłoniono firmę, która wybuduje stadion dla Sandecji. Do trzech razy sztuka? - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie