Odpady przemysłowe z całej Polski zatruwają życie mieszkańcom Korzennej

Iwona Kamieńska
Baza spółki byłego wójta Korzennej rozrosła się z zakładu produkującego beton do składowiska odpadów
Baza spółki byłego wójta Korzennej rozrosła się z zakładu produkującego beton do składowiska odpadów fot. iwona kamieńska
Pod koniec listopada w Korzennej śmierdziało na przemian zgniłymi jajami i amoniakiem, na mikołajki śmierdziało padliną. - Dzieci nie tknęły obiadu z powodu tego zapachu. Jeśli tak dalej będzie, to przyjdzie nam się stąd wynosić. Tylko kto od nas kupi ziemię i dom z takim uciążliwym sąsiedztwem? - żali się pani Barbara z Korzennej. Na jej prośbę zmieniamy jej imię, a nazwisko pozostawiamy do wiadomości redakcji. Chce pozostać anonimowa. - Wszyscy tutaj boją się producenta tych "zapachów". Czy jest się kogo bać? To wpływowy człowiek po prostu. Poza tym zatrudnia miejscowych - tłumaczy kobieta.

Dziewięć lat temu pół tysiąca mieszkańców Korzennej i sąsiednich wiosek - Miłkowej, Siedlec i Łęki oprotestowało skutecznie plan budowy plazmowej spalarni odpadów, który chciała zrealizować firma Mo-Bruk, byłego wójta Korzennej Józefa Mokrzyckiego. - Spalarni nie wybudowano, ale Mo-Bruk rozbudował bazę. Gdy firma powstawała, nas - najbliższych sąsiadów - pytano o zgodę na sąsiedztwo betoniarni. Teraz bez pytania mamy pod nosem odpady przemysłowe zwożone z całej Polski, na które nigdy nie godziliśmy się - żali się mieszkanka Korzennej.

Po głośnym "amoniakowym alarmie" z końca listopada, kiedy do Korzennej zjechała straż pożarna, policja i służby ochrony środowiska, kilkuletnia córka pani Janiny (imię również zmienione na życzenie naszej rozmówczyni) potrzebowała lekarskiej pomocy. - Nie tylko moje dziecko wylądowało wówczas u lekarza z podrażnieniem dróg oddechowych, oczu i bólem głowy - rozkłada ręce pani Janina. - W tamtą środę, gdy zapach amoniaku był nie do zniesienia, uciekliśmy z domu. Baliśmy się o zdrowie. Małą pogotowie wzięło. Lekarz radził zabrać dziecko w "czyste miejsce". Cóż mamy zrobić? Wypadałoby się wyprowadzić z domu.

Zdaje sobie sprawę, że nikt nie zamknie, nie zlikwiduje Mo-Bruku. - Ale niechby choć wybudowali hangary, w których trzymaliby te trucizny, żebyśmy nie musieli ich wdychać. Stać ich na to - wzdycha.

W tym tygodniu w bazie spółki utylizującej odpady i produkującej beton zakończyła się kontrola Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Wszczęto ją po niekontrolowanej emisji amoniaku w ostatnich dniach listopada. - Dopóki nie ma pisemnie sformułowanych wniosków, nie chciałabym komentować wyników kontroli, ale mogę zapewnić, że wystąpimy do urzędu marszałkowskiego między innymi o zadaszenie składowiska odpadów. Będzie wówczas bezpieczniejsze - powiedziała nam Ewa Gondek, kierowniczka sądeckiej delegatury WIOŚ.

Podobne problemy mają od 2004 roku mieszkańcy Wałbrzycha, gdzie Mo-Bruk prowadzi składowisko odpadów i zakład utylizacji. Apogeum konfliktu miało miejsce w 2009 r. po serii pożarów, do których doszło w dolnośląskiej bazie firmy, zwanej przez miejscowych "twierdzą Mo- -Bruk". O obydwa przypadki zapytaliśmy w warszawskim biurze prasowym spółki, do którego odesłał nas Józef Mokrzycki.

Michał Szewczyk z zespołu prasowego tłumaczył, że wieloletnia awantura w Wałbrzychu to klasyczny przypadek "czarnego PR-u", a ludzie z Korzennej boją się, bo zbyt mało wiedzą o bezpiecznych technologiach utylizacji odpadów. Zapewniał, że nikt nie ma powodów, aby się obawiać, bo Mo- -Bruk nie truje środowiska, a Józef Mokrzycki to człowiek "miły, inteligentny i spokojny".

Czy rzeczywiście? Straż pożarna, która w listopadzie interweniowała w Korzennej, nie udostępniła mediom zdjęć z akcji z obawy o proces sądowy z Mo-Brukiem. Jedna z urzędniczek państwowej instytucji kontrolującej działalność spółki zastrzegła, aby absolutnie jej nie cytować w prasie, bo ma małe dziecko i chce żyć spokojnie bez obawy o utratę pracy.

Sprawę związaną z listopadową emisją amoniaku nadal prowadzi policja. Trwają przesłuchania mieszkańców Korzennej. - Czekamy na dokumentację z kontroli w Mo-Bruku. Jeśli da podstawę, aby stwierdzić, że narażono zdrowie ludzi, możemy zakwalifikować to zdarzenie jako przestępstwo - powiedział Paweł Grygiel z zespołu prasowego sądeckiej policji.

Zobacz piękne, wysportowane kobiety. Weź udział w naszym plebiscycie na najładniejszą sportsmenkę Małopolski

Zobacz, jak naziści obchodzili pogańskie święto w okupowanym Krakowie

Miss Polonia z dawnych lat! Zobacz archiwalne zdjęcia kandydatek

Codziennie rano najświeższe informacje, zdjęcia i video z Nowego Sącza. Zapisz się do newslettera!

To oni łączą pokolenia. Pamiętajmy by złożyć im życzenia.

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3