Patrycja Potaczek: Niepełnosprawność to nie koniec świata. Może być inspiracją

Krystyna Trzupek
Krystyna Trzupek
- Pokazuję, że można być niepełnosprawnym i szczęśliwym, spełnionym człowiekiem - mówi Patrycja Potaczek
- Pokazuję, że można być niepełnosprawnym i szczęśliwym, spełnionym człowiekiem - mówi Patrycja Potaczek arch. prywatne
O stereotypach dotyczących osób niepełnosprawnych mówi Patrycja Potaczek z Mszany Dolnej, członek Fundacji Brak Barier i autorka bloga ,,Na siedząco”

Od zawsze jeździsz na wózku?

Od urodzenia.

Co to za choroba?

Rozszczep kręgosłupa.

Choroba to temat tabu?

To jeden ze stereotypów.

Niektórzy boją się pytać, by nie sprawić przykrości.

Dla mnie to pytanie jak każde inne, nie mam z tym problemu, ale wiele osób myśli i często tak rzeczywiście jest, że niepełnosprawni wstydzą się swojej niepełnosprawności i nie chcą o niej rozmawiać. Zresztą wielu uważa, że osoby niepełnosprawne siedzą w domu, nie bawią się, nie prowadzą życia towarzyskiego. Ja kilka lat temu wyjechałam do Krakowa na studia, mam mnóstwo przyjaciół. Lubię wyjść do restauracji, do pubu, na piwo.

Myślisz o sobie, jak o osobie niepełnosprawnej?

Generalnie nie, ale zawsze mam gdzieś z tyłu głowy na uwadze, że towarzyszą mi pewne ograniczenia i bariery.

Jakie?

Choćby architektoniczne. Głównie dlatego niektórzy siedzą w domu, bo przeszkodą nie do pokonania jest dla nich zwykły krawężnik. Wtedy trzeba prosić o pomoc.

A ty? Jak sobie radzisz z proszeniem o pomoc?

Całkiem dobrze, choć czasem mam z tym trudność. W przypadku osób niepełnosprawnych umiejętność proszenia o pomoc jest ważna i dlatego trzeba nad tym pracować. Nie można tego traktować jak jakiś wstyd. Ja mimo że na co dzień staram się być jak najbardziej samodzielna, to jednak miewam sytuacje, że pomoc innych jest niezbędna. Np. schody - jeśli nie ma w pobliżu zamontowanej windy lub platformy, muszę poprosić o pomoc. Generalnie zawsze ją otrzymuję, ale bywa, że niektóre osoby odmawiają lub ignorują, ale to nie powód by się zrażać. Trzeba zrozumieć, że nie każdy potrafi udzielić pomocy osobie niepełnosprawnej, bo być może boi się, że zrobi jej krzywdę.

Często tak się zdarza?

Jechałam raz na rozmowę kwalifikacyjną. Poszukiwano osoby ze znacznym stopniem niepełnosprawności. Na miejscu, przed wejściem były schody. Żadnego podjazdu. Musiałam dzwonić do osoby rekrutującej, by do mnie wyszła. Rozmowa odbyła się na korytarzu. Zdarzyło się też, że tramwaj podjechał za daleko od krawężnika i wsiadając prawie się przewróciłam. Na szczęście inni ludzie mi pomogli. Takie sytuacje sprawiają, że osoby niepełnosprawne wycofują się i zamykają w domach.

Łatwo stać się więźniem w domu?

Łatwo. Niepełnosprawni noszą często piętno wykluczenia. Jeśli ktoś ma słabą psychikę, może się załamać. Obecna sytuacja nam nie pomaga. Też pracuję zdalnie. Dużo łatwiej teraz o dołki czy depresję.

Skończyłaś studia, masz pracę.

To nie była łatwa droga, ale ze wsparciem najbliższych się udało. Nie lubię, gdy ktoś uważa, że studia i praca czynią mnie wyjątkową. Nie jestem bohaterem tylko dlatego, że mam dyplom, pracę i wózek. Osoby takie jak ja nie oczekują oklasków za to, że normalnie żyją. Niestety stereotypy krzyczą, że niepełnosprawny nie może pewnych rzeczy lub się do nich nie nadaje. Czasem, np. w towarzystwie nikt nie zapyta osoby na wózku, czy chce mieć męża, dzieci? Z góry zakłada się, że nas to nie dotyczy.

Nie chcą urazić.

Z jednej strony tak, a z drugiej założyli, że osoba niepełnosprawna nie ma życia prywatnego, tylko siedzi w domu, leczy się, rehabilituje i studiuje ulotki do lekarstw. Cześć społeczeństwa tak nas odbiera. Jestem niepełnosprawna, ale też normalna, szczęśliwa, mam pasje i plany na przyszłość.

Masz chłopaka?

Tak. Jestem w związku od prawie pięciu lat.

Nie bałaś, że wózek odstraszy potencjalnych partnerów?

Miałam takie obawy i kilka razy nawet tak się stało, ale pewnego dnia spotkałam kogoś, dla kogo mój wózek jest tylko dodatkiem i nie ma większego znaczenia. Rozumiem, że dla wielu związek z niepełnosprawną osobą może być trudny i niejednego przerasta. Ale my mamy takie same pragnienia jak wszyscy i też potrafimy kochać.

Jakich ,,życiowych” schodów boisz się najbardziej?

Mam czasem obawy, jak to będzie, kiedy na przykład moje zdrowie się pogorszy… Czy będę w stanie w miarę normalnie funkcjonować? Ale nie jest to myśl, na której skupiam się cały czas. Trzeba żyć tu i teraz. Paradoksalnie niepełnosprawność dużo mi daje.

Daje? Wszyscy myślą, że odbiera.

Najczęściej spotykany obraz to ,,biednego niepełnosprawnego”, cierpiącego z powodu kalectwa, pokrzywdzonego przez los, potrzebującego pomocy i współczucia. Ja burzę ten stereotyp. Pokazuję, że można być niepełnosprawnym i szczęśliwym, spełnionym człowiekiem. Jako instruktor aktywnej rehabilitacji uczestniczyłam w obozach dla dzieci niepełnosprawnych ruchowo. Uczyłam je jak największej samodzielności i niezależności, by na co dzień umiały sobie poradzić. Dzięki temu, że też poruszam się na wózku, mogły zobaczyć, jak sobie radzę i jakie mam „patenty” na różne sytuacje. Byłam ich wsparciem i poniekąd inspiracją. Zdrowym pokazuję natomiast, że niepełnosprawność to nie koniec świata. Ludzie nie doceniają tego, że mają nogi, wzrok słuch. Narzekają z błahych powodów, a osoby bez rąk, bez nóg funkcjonują mimo braków i niejednokrotnie cieszą się życiem o wiele bardziej. Jako członek Fundacji Brak Barier staram się pokazywać, że niepełnosprawni są tacy jak wszyscy i zasługują na normalne traktowanie. Jedyne czego potrzebują, to odpowiedniego wsparcia, które ułatwi im funkcjonowanie w społeczeństwie.

Dekalog osoby niepełnosprawnej?

Nie bój się nas, nie gryziemy. Niepełnosprawność to nie jest choroba zakaźna - nie można się zarazić. Nie bój się nam pomóc. Jeśli nie wiesz, jak to zrobić, zapytaj. Traktuj nas jak normalne osoby, nie wykluczaj, nie alienuj. Nie jesteśmy ,,biedni”, nie potrzebujemy litości. Też chcemy i potrafimy być dobrymi przyjaciółmi, partnerami czy współpracownikami. Jeśli chcesz nawiązać kontakt, zwracaj się bezpośrednio do nas, a nie do opiekunów. Unikanie bezpośredniego kontaktu powoduje, że czujemy się ignorowani i nieważni, co pogłębia stereotyp, że niepełnosprawni to „wieczne dzieci”.

Wjazd samochodem do centrum niemożliwy?

Wideo

Materiał oryginalny: Patrycja Potaczek: Niepełnosprawność to nie koniec świata. Może być inspiracją - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie