Poprad nie oszczędził żadnej miejscowości. Folwark zrujnowany

Stanisław Śmierciak
Most kolejowy między Nowym a Starym Sączem  runął. Międzynarodowy szlak kolejowy ze Skandynawii na Bałkany przestał istnieć
Most kolejowy między Nowym a Starym Sączem runął. Międzynarodowy szlak kolejowy ze Skandynawii na Bałkany przestał istnieć Stanisław Śmierciak
Poprad przepłynął przez muszyńskie osiedle Folwark, zatapiając kilkadziesiąt gospodarstw. Most łączący to osiedle z resztą miasteczka oparł się falom i umożliwił dotarcie z pomocą poszkodowanym. Akcja pomocy rozkręciła się w piątek błyskawicznie.

Przy pompowaniu wody z wielkich rozlewisk pracowali strażacy nawet z Gdańska. W sobotę wieczorem znów powiało grozą. Spiesznie wycofywano ciężki sprzęt i samochody strażackie, bo most został uszkodzony i lada chwila mógł runąć.

- Przejście powodziowej fali przez Folwark mogłoby zainteresować szefów kuchni ekskluzywnych restauracji - mówi przez łzy pani Maria, jedna z mieszkanek tej dzielnicy Muszyny. - Po wodzie zostało tu mnóstwo raków. Nam z nich nic, gdyż woda zabrała z domów kuchnie i garnki albo je zniszczyła. Zresztą jak wszystko, co mieliśmy...

- Przyjechaliśmy do syna i synowej pomagać w ratowaniu tego, co się da, przede wszystkim samego budynku - mówią Maria i Stanisław Matiaszkowie z Podegrodzia koło Nowego Sącza. - Adam i Edyta będą tu zaczynali wszystko od początku. Bogu dzięki, że nic się nie stało im ani dzieciom, ośmioletnim bliźniaczkom Dominice i Wiktorii.

Jan Klimczak wspomina, że w piątek o piątej nad ranem woda uderzyła w jego dom równocześnie z dwóch stron - od rzeki i od torów kolejowych. Żonę Janinę strażacy zabrali do łodzi.
- Wynosimy z domu zniszczone sprzęty i usuwamy muł zostawiony przez wodę - mówią Lucyna Adamik i Anna Kotaraska.

Agnieszce i Pawłowi Małkom w ratowaniu tego, co ocalało z domu, pomagają krewni. W sobotę po południu tynk, który odpadł ze ścian, został już wywieziony. Meble są na podwórzu. Pracownicy Ośrodka Pomocy Społecznej dostarczają wodę i rękawice ochronne.
- Życie zawdzięczamy strażakom - mówią Małkowie.

Strażackie wozy i pozostałe pojazdy wycofano z Folwarku za most. Piesi przechodzą nim pojedynczo. Prawo przejazdu mają tylko lekkie wozy strażackie dostarczające mieszkańcom wodę pitną, żywność i środki czystości.

Choć ludzie musieli opuścić swe domostwa na Folwarku, to z przygotowanego przez burmistrza zakwaterowania w szkole w centrum Muszyny korzystają tylko trzy osoby. Reszta znalazła schronienie u krewnych. Szkoła w Folwarku nie mogła się stać azylem dla powodzian, gdyż też została zatopiona.

- Usuwanie skutków potopu zajmie miesiące - mówi Jan Golba, burmistrz Muszyny. - Będziemy szukać pomocy wszędzie gdzie się da, bo nie tylko tutaj jest prawdziwa klęska. W całej dolinie Popradu nie ma miejscowości bez zniszczeń. W wodzie tonęły Rytro, Barcice i Stary Sącz.

Dolina rzeczywiście przypomina księżycowy krajobraz. Główna droga w wielu miejscach jest przerwana lub zasypana błotnymi lawinami z górskich zboczy. To samo stało się z torami kolejowymi. Chwilowo nimi nikt się jednak nie martwi, ponieważ i tak pociągi nie pojadą tam jeszcze bardzo długo.

Poprad zerwał most kolejowy w Starym Sączu i wyłączył z eksploatacji jeden z europejskich kolejowych korytarzy transportowych Skandynawia - Bałkany, który prowadzi przez Nowy Sącz, Stary Sącz i graniczną stację kolejową w Muszynie.

Po wielu godzinach odnaleziono stutonowe przęsło zniszczonego mostu. Tkwiło w zaroślach przy brzegu Popradu około 400 m od miejsca, gdzie stało. To właśnie jego zniknięcie w powodziowej toni w piątek po południu wywołało panikę. Obawiano się, że długa na 40 m kratownicowa konstrukcja dotrze do Nowego Sącza i tam zagrozi jedynej w tym mieście przeprawie drogowej przez Dunajec, mostowi heleńskiemu, przez który prowadzi droga krajowa nr 28 z Gorlic do Limanowej.

W rejonie zniszczonego mostu kolejowego na Popradzie, ale po stronie Nowego Sącza, zerwane jest też całe torowisko. Kiedy spadało z nasypu i wywróciło się szynami w dół, a podkładami ku górze, przygniotło rower jednego z gapiów. Jak relacjonują funkcjonariusze Służby Ochrony Kolei Andrzej Pajor i Roman Łęczycki, rowerzysta zdołał w porę uciec i nie ucierpiał.

Walka o możliwość przejazdu samochodami drogą w dolinie Popradu trwa w wielu miejscach. Największa batalia toczy się w Wierchomli. Maciej Durlak, sztygar kopalni surowców skalnych, mówi, że w tej miejscowości tylko pierwszej doby wsypano w Poprad 1,5 tys ton kamieni, by załatać wyrwę.

Kiedy będzie wiosna? Zwierzęta dają sygnały. Klimat się zmienił.

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3