Stefanik dał Sandecji nadzieję

Łukasz Madej
Marcin Stefanik (z prawej) grał wczoraj bardzo dobrze
Marcin Stefanik (z prawej) grał wczoraj bardzo dobrze Michał Ostałowski
To miał być pogrzeb marzeń Sandecji o ekstraklasie. Egzekucji jeszcze jednak nie wykonano. Co prawda beniaminek z Nowego Sącza zaledwie zremisował z Wisłą Płock, ale szykujący się już do fety Górnik Zabrze przegrał na własnym stadionie z Wartą Poznań. Tym samym małopolska ekipa wciąż ma matematyczne szanse na awans do ekstraklasy.

Warunki są dwa: Sandecja musi wygrać dwa ostatnie mecze, a zabrzanie w tym czasie doznać dwóch porażek. Ci pierwsi grają w Katowicach i na własnym obiekcie kończą sezon z GKP Gorzów Wielkopolski. Z kolei przed Górnikiem dwa starcia wyjazdowe (z walczącym o utrzymanie Dolcanem Ząbki i Widzewem Łódź). - Pojawił się dodatkowy smaczek. W Katowicach zagramy o trzy punkty i będziemy nasłuchiwać wieści ze stadionu w Ząbkach - stwierdził po wczorajszym meczu trener Sandecji, Dariusz Wójtowicz. - A może znowu stanie się coś niewiarygodnego. Bo porażka Górnika z Wartą właśnie taka jest. Przecież im nawet remis teraz wystarczał do awansu - mówił wyraźnie zaskoczony wieściami z Zabrza.

Sytuacja byłaby jeszcze bardziej ekscytująca, gdyby wczoraj Sandecja ograła ekipę z Płocka. - Jestem przekonany, że wtedy byłaby realna szansa awansu. Mówiłem chłopakom przed meczem w Ostrowcu, żebyśmy nie patrzyli na Górnika, ale swoja grą im nie pomagali. Niestety, zrobiliśmy odwrotnie. Zdobyliśmy w dwóch meczach tylko punkt. Gdybyśmy wywalczyli chociaż cztery, bylibyśmy krok od ekstraklasy - żałował szkoleniowiec.

Przed starciem z Wisłą wyraźnie wiarę stracili fani Sandecji. Na stadionie zasiadło tylko ośmiuset widzów. - Nie wiem, dlaczego przyszło ich tak mało - zastanawiał się trener. - Balon z oczekiwaniami już pękł. Ten zespół jednak ciągle pokazuje dla kibiców ofensywną piłkę. Mówiłem piłkarzom na odprawie, żeby tak właśnie zagrali nawet dla tej garstki ludzi. Nie wiem, może wpływ na to miała pogoda, albo dzień pracy - Wójtowicz był wyraźnie zaskoczony bardzo niską frekwencją.

Wciąż tli się nadzieja, że w przyszłym sezonie piłkarze Sandecji będą biegać po boiskach ekstraklasy. Jeśli jednak Górnik Zabrze znowu nie zawiedzie, cel jedenastki z Nowego Sącza będzie równie ambitny.
Drużyna walczy o najwyższe miejsce w stuletniej historii klubu. Do tej pory "biało-czarni" dwa razy grali na zapleczu ekstraklasy i tyle samo razy spadali. - Być może ten punkt przybliży nas do zajęcia trzeciego miejsca - wyjaśnił wczoraj Wójtowicz.

W środę piłkarze Sandecji walczyli o swoją przyszłość. Na murawie pojawiło się kilku zawodników, których do tej pory widywano z reguły na ławce rezerwowych. Najlepsze wrażenie zrobił strzelec dwóch bramek, Marcin Stefanik. - Nie wiem, czy zostanę tutaj na kolejny sezon. Mam jeszcze ważny kontrakt, ale w czerwcu mogę zmienić klub - mówił wczoraj piłkarz, który przedłużył nadzieje Sandecji na awans.
- Marcin długo czekał na swoją szansę. Pokazał się z bardzo dobrej strony - Wójtowicz chwalił podopiecznego.

Z Wisłą walczyły dwie Sandecje. - W pierwszej połowie graliśmy żenująco - nie owijał w bawełnę Marcin Makuch. W drugiej odsłonie kibice zobaczyli inne oblicze swoich pupili. - Chwała chłopakom, ze grali do ostatniego gwizdka. Do samego końca stwarzaliśmy sytuacje - przypominał Wójtowicz.

Gdyby Sandecja wczoraj przegrała, wynik spotkania Górnika nie miałby znaczenia. Ile będzie ważyć trafienie Stefanika z ostatniej minuty, przekonamy się wkrótce. We wtorek oczy kibiców będą zwrócone w stronę Katowic i Ząbek.

Sandecja Nowy Sącz - Wisla Płock 2:2 (0:2)
Bramki: Stefanik 55, 90 - Grudzień 11, Nowacki 40.
Sędziował: Włodzimierz Bartos (Łódź).
Widzów: 800.
Sandecja: Kozioł 4I - Makuch 3, Frohlich 3, Jędrszczyk 3 (74 Piegzik), Choruzi 3 - Bębenek 3, Berliński 3, Urban 3, Broź 2 (46 Kmiecik 3), Hlousek 3 - Jonczyk 2 (46 Stefanik 5). Trener: Dariusz Wójtowicz.
Wisła: Mierzwa 4 - Nadolski 3, Wyczałkowski 3 (63Juszkiewicz), Jarczyk 3, Lasocki 3 - Chwastek 3, Żytko 3, Sielewski 3I, Nowacki 4, Wiśniewski 3 (69 Masłowski) - Grudzień 4 (75 Burski). Trener: Jan Złomanczuk.

FLESZ: Nowe dyscypliny na igrzyskach w Tokio

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3