Walka ze smogiem na Sądecczyźnie i Podhalu z poważnym zatorem? PSG wstrzymuje wykonywanie przyłączy gazowych

Klaudia Kulak
Klaudia Kulak
Po ostatnim komunikacie Polskiej Spółki Gazownictwa o wstrzymaniu wykonywania nowych przyłączy mieszkańcy Sądecczyzny i Podhala znaleźli się w trudnej sytuacji. To problem przede wszystkim w kontekście walki o czyste powietrze
Po ostatnim komunikacie Polskiej Spółki Gazownictwa o wstrzymaniu wykonywania nowych przyłączy mieszkańcy Sądecczyzny i Podhala znaleźli się w trudnej sytuacji. To problem przede wszystkim w kontekście walki o czyste powietrze Archiwum Polska Press
Udostępnij:
Mieszkańcy gminy Chełmiec (powiat nowosądecki) którzy liczyli na gazyfikację prawdopodobnie będą musieli poczekać na to jeszcze kilka lat. Polska Spółka Gazownictwa wstrzymała wykonywanie nowych przyłączy, a co za tym idzie nowe wnioski nie są przyjmowane. Sytuacja wynika z braku funduszy na nowe inwestycje. Obawiają się również ci mieszkańcy, którzy podpisali już umowy, bo żadne prace nie są wykonywane. To duży problem w kontekście walki ze smogiem nie tylko na Sądecczyźnie, ale także na Podhalu. Piece gazowe, które w znacznej mierze miały zastąpić stare kotły węglowe, szybko mogą nie dotrzeć pod góralskie strzechy. Tego przynajmniej obawiają się mieszkańcy i samorządowcy.

FLESZ - Polacy smakoszami czekolady

W Chełmcu czekają na gaz od czterech lat

O wykonanie przyłączy mieszkańcy miejscowości w gminie Chełmiec starają się już od 2018 roku. To wtedy do krakowskiego oddziału Polskiej Spółki Gazownictwa trafiło około dwóch tysięcy wniosków. W akcję ich zbierania zaangażowane były członkinie Koła Gospodyń Wiejskich z Marcinkowic, które teraz z nieoficjalnych źródeł dowiedziały się, że PSG wstrzymało wykonywanie nowych przyłączy.

Aby sprawdzić tę informację skontaktowaliśmy się z Polską Spółką Gazownictwa. Na infolinii udało się nam potwierdzić, że obawy mieszkańców są słuszne.

- W ubiegłym tygodniu otrzymaliśmy informację, że zawieranie nowych umów na budowę przyłączy są wstrzymane do 2024 roku. Wynika to z ograniczenia funduszy na nowe inwestycje. Umowy zawarte, które są w toku prawdopodobnie zostaną zrealizowane. Posiadane fundusze staramy się przeznaczyć na te właśnie inwestycje - dowiedzieliśmy się na infolinii.

Potwierdza to również rzecznik prasowy PSG Grzegorz Cendrowski i informuje, że w związku z duża liczbą zapytań dotyczących przyłączy do sieci gazowej, PSG zorganizuje specjalną konferencję prasową. Ta zaplanowana została na 19 stycznia.

Mimo zapewnień PSG mieszkańcy są pełni obaw. Umowy w których zobowiązano się wykonać przyłącz zawarto z mieszkańcami gminy Chełmiec w ubiegłym roku i wtedy obiecano im, że na podłączenie mogą liczyć nawet wcześniej niż zostało to wskazane na umowie. Wielu uwzględniło to w podejmowaniu decyzji o instalacji pieców w nowych domach, lub czekało z wymianą starego pieca.

- W tej umowie data realizacji została określona na 2024 rok, natomiast otrzymaliśmy od Dyrektora Oddziału Zakładu Gazowniczego w Krakowie zapewnienie, że przyłącza będą już w 2022 roku. W wrześniu 2021 skontaktowałam się więc z osobą odpowiedzialną za realizację tej inwestycji, bo nic się nie działo w tym temacie i otrzymałam zapewnienie, że będziemy mieć gaz do 2023 roku. Żadne prace nie są jednak wykonywane - mówi Danuta Tobiasz, prezes Stowarzyszenia Koła Gospodyń Wiejskich w Marcinkowicach.

Jak podkreśla, to szczególnie kłopotliwa sytuacja w kontekście ustawy, która zobowiązuje do wymiany pieców na paliwo niskoemisyjne do końca bieżącego roku.

- Jesteśmy sparaliżowani. Nie wiemy w jaki piec zainwestować. Obiecano nam doprowadzenie gazu. Nikogo przecież nie stać na zamontowanie dwóch pieców, czy wymianę po kilku latach na nowy - dodaje Tobiasz

To również ogromny problem dla właścicieli nowych domów, którzy przystosowali je już do tego, że będzie doprowadzony gaz. Teraz muszą radzić sobie kupując butle gazowe, bo wymiana pieców nie wchodzi w grę.

- Na mojej umowie podpisane w 2020 roku była informacja, że gaz będę miał do 36 miesięcy. Martwimy się, bo nic się nie dzieje. Wiem, że ta linia miała przebiegać przez Dunajec, to przecież ogromne zadanie. Boimy się, że nic z tego nie będzie - mówi nam Krzysztof Wójsik, mieszkaniec Marcinkowic.

Jak dodaje, zrezygnował z instalacji w swoim nowym domu pieca na pellet, bo liczył, że będzie miał już gaz. Teraz jest zmuszony korzystać z butli, co generuje duże koszty.

Gazyfikacja terenów wiejskich jest też szczególnie ważna w kontekście poprawy jakości powietrza nie tylko na terenie gminy, ale również Nowego Sącza, który od lat przoduje w niechlubnym rankingu miast z najbardziej zanieczyszczonym powietrzem w kraju.

- Zależy nam na ekologii, szczególnie w naszym powiecie, gdzie problem ze smogiem jest gigantyczny. Każdy z nas chce oddychać czystym powietrzem. Posiadanie gazu to też duża wygoda - dodaje Tobiasz.

Wstrzymanie nowych przyłączeń do sieci gazowej zaniepokoiło pełnomocnika premiera ds. programu "Czyste powietrze", który zapowiada, że spotka się w tej sprawie 18 stycznia z przedstawicielami Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, PSG i PGNiG.

- To fatalna informacja, która wpłynie na realizację programu "Czyste powietrze”. Wysłucham wyjaśnień i wspólnie ocenimy, co można zrobić, by nie blokować kolejnych przyłączeń do sieci. Przecież kotły gazowe to około 45 proc. realizowanych projektów w ramach "Czystego powietrza" – komentuje Bartłomiej Orzeł i podkreśla, że program „Czyste Powietrze” ma na celu uwolnienie od smogu polskich miejscowości poprzez dotacje na wymianę starych pieców węglowych na mniej emisyjne źródła ciepła.

- Obecna sytuacja miałaby fatalne skutki dla realizacji tego programu – ocenia Orzeł.

To problem również na Podhalu

W ostatnich latach mocno na gazyfikację postawiło wiele gmin na Podhalu – m.in. Zakopane, Kościelisko, Czarny Dunajec, miasto Nowy Targ, czy Szczawnica. W wielu miejscowościach albo główne nitki gazowe już zostały zbudowane, albo budowa jest w trakcie, albo trwa ich projektowanie. Sieć budowana jest m.in. w Kościelisku.

- Informacje o tym, że nie ma środków na kolejne przyłącza mocno nas niepokoi. Z drugiej strony według informacji jakie do nas docierają, wszystkie umowy zawarte przez PSG będą wykonane. A to oznacza, że wszystkie przyłącza w naszej gminie zostaną zrealizowane. Te, do których wykonania spółka się zobowiązała. Z tego co wiem PSG z racji już podjętych zobowiązań z samorządami szuka środków, by te inwestycje zrealizować – mówi Roman Krupa, wójt gminy Kościelisko, w której rozbudowywana jest sieć gazowa. Mieszkańcy tej gminy podpisali już w sumie 500 umów na podłączenie do gazu, z czego 90 proc. to umowy, które nie są zakończone.

- Nie ma co ukrywać, że jesteśmy w jakimś zawieszeniu i oczekujemy. Spółka PSG jest zobowiązana do zakończenia inwestycji w określonym terminie, z prostego powodu: mogą narazić się na prawne konsekwencje – ocenia wójt Kościeliska.


Zaniepokojony jest także Grzegorz Niezgoda, burmistrz Szczawnicy, która bardzo mocno nastawiła się na gazyfikację. - PSG podpisała w ostatnich latach szereg listów intencyjnych na rozbudowę sieci gazowniczej w kierunku Maszkowic, czy Piwnicznej. Ja rozumiem, że teraz z tego się wycofują. Natomiast nielogiczne by było odmawianie przyłączania się do istniejących już gazociągów. Przecież to dla PSG czysty biznes. Każdy nowy klient to kolejne pieniądze. Poza tym to nie PSG ponosi koszty przyłączu do nowej sieci gazowej. Za podłączeni płaci właściciel nieruchomości. Myślę, że tu raczej chodzi o rozbudowę sieci gazowej – mówi Grzegorz Niezgoda.

I dodaje, że przypadku Szczawnicy budowa głównej sieci została zakończona. - Uzdrowisko Szczawnica zostało podłączone do sieci gazowej. Główny gazociąg został pociągnięty do naszego miasta aż od Limanowej - mówi burmistrz Szczawnicy. Jednak nadal nie wszyscy zainteresowani zostali podłączeni do gazu. To podyktowane jest problemem z niewystarczającym ciśnieniem gazu w sieci docierającej do Szczawnicy. - Dlatego PSG boi się przyłączać nowe obiekty do sieci gazowej. Bo to co obecnie jest w sieci, w niewielkim stopniu pokrywa zapotrzebowanie na gaz w naszym mieście – mówi burmistrz Szczawnicy.

Są jednak i tacy, którzy cieszą się z poślizgu gazowników. - Ja dziękuję Bogu za to, że firma robiąca gaz w Kościelisku ma poślizg. Dzięki temu tej zimy jeszcze ogrzewam się węglem, a nie płacę horrendalne stawki za gaz – mówi pan Jurek, mieszkaniec Kościeliska.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Materiał oryginalny: Walka ze smogiem na Sądecczyźnie i Podhalu z poważnym zatorem? PSG wstrzymuje wykonywanie przyłączy gazowych - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie