MKTG NaM - pasek na kartach artykułów

Anomalia pogodowe na Sądecczyźnie odbiją się na sadownikach? Sytuacja póki co jest opanowana

Klaudia Kulak
Klaudia Kulak
Przymrozki zagrażają sadom? Sądeccy sadownicy na razie są spokojni
Przymrozki zagrażają sadom? Sądeccy sadownicy na razie są spokojni Joanna Mrozek
Sądecczyzna słynie z sadownictwa, a ostatnie dni to bardzo nerwowy okres dla mieszkańców regionu, którzy utrzymują się z uprawy owoców. Wcześniej niż zwykle zaczęły kwitnąć sady z powodu wysokich jak na tę porę roku temperatur. Niestety jednak zaledwie kilka dni później pojawiły się przymrozki, które mogą zagrażać plonom. - Ciężko nam ocenić sytuację w tym momencie na gorąco. Czekamy aż skończą się przymrozki. Kiedy pogoda się poprawi, wtedy będzie widać jakie są szkody - mówi Jan Golonka z Sądeckiej Grupy Producentów „Owoc Łącki”.

W kwietniu tego roku wysokie temperatury pozytywnie zaskoczyły chyba wszystkich. Spowodowały jednak, że przyroda obudziła się do życia znacznie wcześniej niż zakłada kalendarz ogrodniczy.

Sadownicy szacują, że drzewa owocowe zaczęły kwitnąć nawet o trzy tygodnie wcześniej niż zdarza się to co roku. Samo kwitnienie nie byłoby jednak problemem, gdyby nie fakt, że po bardzo ciepłych dniach temperatura gwałtownie spadła. Pojawił się śnieg, ale także przymrozki. Czy sadownicy powinni się martwić?

Sytuacją zaniepokojony jest były poseł, przyszły radny wojewódzki, sadownik Jan Duda. Jak podkreśla, tego typu anomalia pogodowe są ogromnym zagrożeniem, natomiast zagrożenie wiosennymi przymrozkami, to ryzyko z którym sadownicy liczą się każdego roku.

- Taki okres trwa nawet do tzw. „zimnych ogrodników” czyli nawet do 15 maja. Wszyscy liczą się z tym, że przymrozki mogą wystąpić. W mojej ocenie, temperatury, które właśnie wystąpiły nie są jeszcze tak wielkim zagrożeniem dla sadów owocowych - przyznaje w rozmowie z „Gazetą Krakowską”.

Zaznacza, że nie dotarły do niego sygnały, aby lokalnie przymrozki były na tyle duże, żeby mogły znacząco wpłynąć na późniejsze plony. - Sadownicy zawsze mają to na uwadze. Przymrozki występowały i pewnie występować będą, nawet teraz, kiedy kwitnienie rozpoczęło się co najmniej trzy tygodnie wcześniej niż powinno, tak jak to miało miejsce teraz - podkreśla Duda.

O sytuację sadowników na Sądecczyźnie póki co spokojna jest również Barbara Klag, prezes zarządu Sądeckiej Grupy Producentów „Owoc Łącki”.

- Na obecną chwilę nie otrzymałam bardzo niepokojących sygnałów z naszego regionu. Sama też obserwuję sady i nie widać, żeby coś bardzo niepokojącego się wydarzyło. Wiem, że w innych regionach w naszym kraju jakieś szkody już się pojawiły, ale u nas jest póki co spokojnie - zaznacza i dodaje, że wcześniejsze niż zazwyczaj kwitnienie sadów nie jest niebezpieczne. Może spowodować jedynie przyspieszenie zbiorów.

To wyjątkowe miejsce na mapie Małopolski. Astro Centrum w Chełmcu oficjalnie otwarte!

od 16 lat

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wideo

Materiał oryginalny: Anomalia pogodowe na Sądecczyźnie odbiją się na sadownikach? Sytuacja póki co jest opanowana - Gazeta Krakowska

Wróć na nowysacz.naszemiasto.pl Nasze Miasto