Z wyciem syren przyjeżdżały radiowozy policji. Kto kogo napadł w osiedlu Gołąbkowice

Redakcja Kraków
Redakcja Kraków
Udostępnij:
Trzy oznakowane radiowozy policji i jej wozy operacyjne z wyciem syren i migotaniem lamp sygnałowych wjechały na teren osiedla Gołąbkowice w Nowym Sączu. Było niedzielne popołudnie. Wśród mieszkańców bloków błyskawicznie rozeszła się wieść, że w rejonie Lasku Gołąbkowickiego doszło do napaści z użyciem maczety. Chwilę później młodszy inspektor Sławomir Gleń z Zespołu Prasowego Małopolskiej Wojewódzkiej Komendy Policji w Krakowie przedstawił całkiem inna wersję wydarzeń, które rozegrały się w tym rejonie miasta nad Dunajcem i Kamienicą.

Czy są sposoby na tanie wakacje? KOMENTARZ

Niedzielne popołudnie, 17 lipca 2022 r., mieszkańcom bloków w osiedlu Gołąbkowice w Nowym Sączu zakłóciło wycie syren kilku radiowozów policji równocześnie wjeżdżających między budynki i kierujących się w rejon tak zwanego Lasku Gołąbkowickiego, czyli parku okalającego zabytkowy dworek Miczyńskich i sąsiadującego z obiektami Szkoły Podstawowej nr 20 oraz Liceum nr IV, a także wieżowcami spółdzielczego osiedla.

Wśród mieszkańców osiedla błyskawicznie rozeszła się wiadomość, że w rejonie Lasku Gołąbkowickiego doszło do napaści z użyciem maczety. Poszkodowanym miał być bardzo młody człowiek, a wedle opowiadających o zdarzeniu sprawca ponoć umknął w gęstwinę zarośli i drzew.

Atmosferę grozy potęgowało przybywanie kolejnych wozów policji. Teraz operacyjnych, czyli nieoznakowanych, ale z uzbrojonymi funkcjonariuszami w cywilnych ubraniach. Nie pojawiła się jednak karetka Pogotowia Ratunkowego. Funkcjonariusze, a także inne osoby, okalały siedzącego na trawnie młodego mężczyznę. Z daleka widoczne było zranienie na jego nodze w okolicy kolana.

Młodszy inspektor Sławomir Gleń z Zespołu Prasowego Małopolskiej Wojewódzkiej Komendy Policji w Krakowie przedstawił całkiem inną od rozpowszechnianej na osiedlu wersję wydarzeń, które rozegrały się w tym rejonie miasta nad Dunajcem i Kamienicą.

Podał on, że wedle ustaleń policjantów trzech piętanstolatków podjęło zabawianie się w dewastowanie skrytego wśród drzew domu (dworku Miczyńskich). M.in. wybijali szyby. Jak mówi policjant najwyraźniej nie mieli oni rozeznania w lokalnych realiach, bo uznali budynek za opuszczony. Tymczasem obiekt jest zamieszkały i osoba przebywająca wewnątrz ruszyła w obronie swojego lokum. Na taki obrót spraw nastolatkowie zareagowali przekazaniem pod numer alarmowy 112 sygnału, że są atakowani. Działania policji były natychmiastowe.

Inspektor Gleń uzupełnia swoją relację informacjami, że trzej młodzi chłopcy zostali przekazani rodzicom, których poproszono o przeprowadzenie z nastolatkami "poważnych rozmów".

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Materiał oryginalny: Z wyciem syren przyjeżdżały radiowozy policji. Kto kogo napadł w osiedlu Gołąbkowice - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie